Rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Poukładać siebie, Polskę i świat na nowo

Poniższy tekst ukazał się w cyklu „Idee dla Polski” Kongresu Obywatelskiego. Jego wersja pdf dostępna jest tutaj.

 

Pomimo licznych i wybrzmiewających od lat ostrzeżeń przed ryzykiem pandemii wirus całkowicie nas zaskoczył. Zaskoczył globalne społeczeństwo, ale także nas, Polaków – kilka tygodni beztrosko przyglądaliśmy się, jak epidemia rozwija się w Chinach, potem już bliżej nas, we Włoszech. Dopiero 4 marca – gdy odnotowano u nas pierwszy przypadek choroby – zostaliśmy gwałtownie wybudzeni z letargu.

Letarg to generalna przypadłość naszych czasów. Widać to było chociażby po kryzysie 2008 r. – powinien nam on uświadomić potrzebę głębokich zmian, a tymczasem skończył się „odkopywaniem puszki do przodu”, odsuwaniem problemów na bliżej nieokreśloną przyszłość. I nie był to moim zdaniem wyraz złej woli, a raczej czegoś, co dobrze uchwycił prof. P. Czapliński, pisząc w eseju ”Krańce wyobraźni” takie oto słowa: Jesteśmy na krańcach wyobraźni. Nie wyznacza ich zwykły kres aktualnego modelu rozwoju, lecz granica możliwości wymyślenia dalszego ciągu historii.

Aby przekroczyć „krańce wyobraźni”, rozwiązać narosłe przez dziesięciolecia problemy, musimy wpierw uświadomić sobie, że jesteśmy dziś jak malarz, który odrzucił ze swej palety połowę dostępnych kolorów. W efekcie jego obrazy są w stanie wyrażać tylko część rzeczywistości. Gdy to odkryjemy, mamy szansę na zmianę rządzących naszym życiem i zachowaniem paradygmatów. Wraz z tym zaczną wyłaniać się nowe rozwiązania i nowe instytucje. Pojawią się nowi liderzy. Jak do tego punktu dojść? Warto zacząć od diagnozy.

Czytaj dalej

Krańce wyobraźni, kraniec cywilizacji?

Bywa tak, że czytamy setki stron różnorakich książek, tylko po to by trafić na jedno, olśniewające zdanie. Coś takiego doświadczyłem niedawno czytając esej prof. P. Czaplińskiego ”Krańce wyobraźni”. W eseju tym jest zawarte takie oto stwierdzenie: “Jesteśmy na krańcach wyobraźni. Nie wyznacza ich zwykły kres aktualnego modelu rozwoju, lecz granica możliwości wymyślenia dalszego ciągu historii”.

Dlaczego stwierdzenie to okazało się dla mnie takie ważne? Zawiera ono myśl, którą od dłuższego czasu intuicyjnie wyczuwałem, ale nie potrafiłem wyartykułować. Okazała się być brakującym puzzlem, który pozwala scalić sporą część układanki. A wszystko dotyczy pytania dlaczego jako cywilizacja (szczególnie ta zachodnia) znaleźliśmy się w tak nieprzyjemnym miejscu? Dlaczego nurtują nas różnego rodzaju problemy, gospodarcze i społeczne. Dlaczego w polityce dominuje dziś populizm? Gdzie w tym wszystkim tkwi zasadniczy błąd? Przecież jeszcze nie tak dawno – po upadku komunizmu – popularne było hasło „końca historii”. Miało ono symbolizować, że kapitalizm i demokracja ostateczne udowodniły swoją wyższość, że ich powszechne wprowadzenie sprawi, że świat czeka jedynie stabilny i trwały rozwój, w efekcie którego Ziemia stanie się krainą szczęścia, pokoju i radości. Tymczasem jak wygląda świat każdy widzi, a dwa kluczowe odczucia, które zawiadują dziś umysłami ludzi to strach i niepewność. Elity polityczne nie są w stanie na te obawy odpowiedzieć lub – co gorsza – starają się je wykorzystać. Nie, nie po to by wskazać nową jakość i nową drogę, ale by ukierunkować to czy inne społeczeństwo na ścieżkę autorytaryzmu.

Czytaj dalej

Koronawirus a biznes

Kilak lat temu, w tekście „Polityka gospodarcza w warunkach niepewności” zwracałem uwagę na wyjątkowość czasów w jakich żyjemy, ich nieprzewidywalność. Wskazywałem wówczas, że obecne czasy wymagają specyficznej polityki gospodarczej, ukierunkowanej na „ograniczanie kruchości” i zapewnianie elastyczności działań. Niestety, ostatnie lata z tego typu podejściem nie miały nic wspólnego. Nawet gdy wirus wielkimi krokami zmierzał do naszych granic politycy zajmowali się wszystkim, tylko nie tym co potrzeba (łatwo sprawdzić czym się zajmowali przeglądając gazety sprzed miesiąca czy dwóch). A już najbardziej dobitnym wyrazem działania naszego państwa na zasadzie „ad hoc” jest proces tworzenie tzw. „Tarczy antykryzysowej” – pierwszy przypadek koronawirusa pojawił się w Europie w lutym, u nas 4 marca, a my wciąż biegamy po polu bitwy nadzy i bez tarczy!

Czytaj dalej

„Kłamstwa którymi żyjemy”

Tytuł niniejszego tekstu zapożyczyłem z książki znanego psychoterapeuty J. Fredericksona. Autor w doskonały sposób opisał w niej mechanizmy jakie wykorzystujemy by tkwić w iluzji, by permanentnie się okłamywać. Dlaczego to robimy? Bo nie jesteśmy zadowoleni z życia, a nasze „życzenia-kłamstwa” (ułuda, którą sobie budujemy) są dla nas łatwiejsze do zaakceptowania niż prawda, niż rzeczywistość w której tak naprawdę jesteśmy.

Jeśli nie ma cię na Facebook-u, to nie istniejesz” głosi popularne hasło. Ale czy to co prezentujemy na Facebooku, odzwierciedla nasze „istnienie”? Rajskie życie, wymarzona praca, cudowna rodzina, brak problemów – to obraz jaki rysuje się z przeglądania Facebooka – możesz uczciwie podpisać się pod tym obrazem, który prezentujesz w sieci? Ja nie.

Czytaj dalej

Koronawirus a gospodarka

Ten wpis nie będzie miał formuły klasycznego felietonu. To zbiór moich przemyśleń na temat tego co może wydarzyć się w gospodarce w nadchodzących tygodniach/miesiącach i co można zrobić, by skutki epidemii pozostały ograniczone. Koncentruję się na aspektach gospodarczych. Na kwestie społeczne i długofalowe oddziaływanie obecnej sytuacji na społeczeństwo (moim zdaniem olbrzymie) przyjdzie jeszcze czas. Proponowane działania mają charakter kierunkowy, szczegóły oczywiście mogą wyglądać inaczej (być może w kontekście niektórych rozwiązań potrzebne będzie nowe/inne prawo).

Generalnie sytuacja jest unikalna i złożona, ale jeśli na czas podejmie się właściwe działania, to wpływ wirusa na gospodarkę może być relatywnie krótkotrwały. Wiele w tym względzie zależeć będzie też od tego co zrobią inni (nasi partnerzy gospodarczy) oraz od tego czy wirus będzie nawracał (na jesieni, czy będziemy mieć wówczas szczepionkę).

Czytaj dalej

Dlaczego czasem panikujemy?

Ten tekst zrodził się w mojej głowie w czasie porannej podróży metrem. Po zamknięciu szkół tłok znacznie mniejszy niż z w normalnych warunkach. Wzrok przyciągają zacięte twarze. 9/10 na komórek otwartych na serwisach informacyjnych z wiadomościami o koronawirusie. Kaszlnięcie jednego z pasażerów powoduje nerwowe odruchy u osób siedzących obok. Czuje się napięcie wynikające z poczucia psychicznego dyskomfortu. To klasyczne objawy narastania stresu, który – gdy pojawi się „wyzwalacz” – prowadzić może do paniki. Ta z kolei do irracjonalnych zachowań – zaczynamy kreować sytuacje, których teoretycznie chcemy uniknąć. Np. powodowani niczym nieuzasadnionym strachem, że już za chwilę zamkną sklepy biegniemy pędem do super-/hipermarketów, gdzie napotykamy nieprzebrane tłumy….doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się wirusa.

Czytaj dalej

Wirus (braku) płynności

Uwaga wszystkich w naszym kraju koncentruje się dziś na pierwszych przypadkach koronawirusa. W centrum uwagi jest Ministerstwo Zdrowia – jego działania są wnikliwie śledzone i komentowane. Nie ma się co dziwić, to właśnie służba zdrowia jako pierwsza przystąpiła do zdawania testu z koronawirusa. Tych, którzy przez niego będą musieli przejść jest jednak znacznie więcej, w zasadzie wszyscy (obywatele, biznes, rząd) w ten czy w inny sposób będą mu poddani. To test dla całej naszej społeczności. W przypadku obywateli głównie test dyscypliny i odpowiedzialności. W przypadku instytucji państwa ich elastyczności i efektywności.

Czytaj dalej

Rewizja modeli gospodarczych – cz.2

cz. 1 przywołałem opis głównych różnic pomiędzy anglosaskim i niemieckim (na którym wzorowały się Japonia i Korea, a częściowo także Chiny) modelem gospodarczym. W niniejszym wpisie kilka przemyśleń zakotwiczonych w teraźniejszości, ale wybiegających w przyszłość.

W moim przekonaniu – co sygnalizowałem już w cz.1 – podział na anglosaski i niemiecki model odchodzi w przeszłość. Dlaczego? Głównymi powodami są: i) zakwestionowanie niektórych założeń, ii) pojawienie się nowej globalnej siły – Chin, iii) konieczność przedefiniowania kluczowych paradygmatów, na których zarówno anglosaski jak i niemiecki model były zbudowane.

Czytaj dalej

Rewizja modeli gospodarczych – cz.1

Niniejszy tekst nie powstałby gdyby nie współczesne media społecznościowe. To właśnie wpis na jednym z serwisów przypominający stary, bo z 1993 r., artykuł z the Atlantic pt. „How the world works” J. Fallowsa skłonił mnie do napisania tego felietonu.

Wspomniany artykuł jest interesujący z dwóch powodów. Po pierwsze przypomina sylwetkę niemieckiego ekonomisty Friedricha Lista żyjącego na przełomie XVIII i XX wieku. Generalnie mało znanego, a szkoda gdyż uchodzi on za twórcę niemieckiej ekonomii politycznej. W oparciu o jego idee budowana była najpierw potęga przemysłowa Niemiec, a w XX wieku obficie z jego przemyśleń czerpali twórcy polityki przemysłowej takich krajów jak Japonia czy Korea.

Czytaj dalej

Przetransferować gniew w MOC

Spędzając ostatnimi czasy sporo godzin za kierownicą samochodu miałem okazję sięgnąć do audiobookowej wersji Raportu „Reforma kulturowa 2020-2030-2040”. Pierwszy raz zetknąłem się z nim tuż po jego publikacji, w 2016 r. Już wówczas wywarł on na mnie duże wrażenie. Głównym powodem był fakt, że była to pierwsza – i chyba wciąż jedyna – próba spojrzenia na wyzwania naszego kraju z poziomu syntezy kulturowej, będąca efektem przeniknięcia przez wierzchnie warstwy funkcjonowania w sferze polityczno-społeczno-ekonomicznej i dotknięcia tego co nas jako społeczeństwo determinuje.

Czytaj dalej

Page 1 of 7

Powered by THE NEW LOOK