W cz.1 sygnalizowałem rosnące znaczenie dla firm i gospodarek inwestycji w tzw. aktywa niematerialne. W tym wpisie chciałbym przywołać dwa badania i kilka danych w nich zawartych.

Pierwsze to badanie porównawcze UE i USA: „Intangible investment in the EU and US before and since the Great Recession and its contribution to productivity growth”. Główne wnioski jakie z niego płyną są następujące:

  • W USA znaczenie inwestycji w aktywa niematerialne jest większe niż w UE – w latach 2000-2013 stanowiły one średnio 8.8% PKB wobec 7.2% dla tzw. “starej Unii” i 6.4% dla „nowej Unii” (reprezentowanej w analizie przez Czechy, Węgry, Słowenię i Słowację)
  • Podczas gdy w Unii inwestycje w aktywa materialne przeważają nad tymi w aktywa  niematerialne (w analizowanym okresie średnia relacja materialnych do niematerialnych to w przypadku „starej Unii” 130%, „nowej” 250%) w USA jest odwrotnie – inwestycje w aktywa materialne stanowiły w analizowanym okresie niespełna 90% inwestycji w aktywa niematerialne.
  • Sama Unia jest silnie zróżnicowana; w Danii, Szwecji, Wlk. Brytanii, Irlandii, Finlandii, Francji, Belgii i Holandii przeważają inwestycje w aktywa niematerialne, natomiast  w krajach południa, „nowych krajach członkowskich” oraz  w Niemczech i Austrii nadal dominują inwestycje w aktywa materialne.

Patrząc na powyższe liczby ciekawym przypadkiem wydają się być Niemcy (także Austria, ale jest to dużo mniejsza gospodarka). Wydawać by się mogło, że inwestycje w aktywa niematerialne są dziś warunkiem osiągnięcia sukcesu na międzynarodowych rynkach, tymczasem ich poziom w Niemczech – kraju co by nie mówić wciąż uchodzącym za przykład gospodarczego sukcesu – jest zbliżony do tego obserwowanego w Polsce (oczywiście w relacji do rozmiarów gospodarki mierzonej PKB). Głębsze spojrzenie na niemieckie dane wskazuje na relatywnie niski udział wydatków w dwóch obszarach: na oprogramowanie (0.7% PKB w stosunku do średniej dla „starej UE” na poziomie 1.3%) oraz kompetencjach ekonomicznych (2.3% PKB wobec 3.2%). O ile w przypadku oprogramowania trudno mi znaleźć (przynajmniej „na szybko”) jakieś logiczne uzasadnienie, to w przypadku kompetencji ekonomicznych można postawić hipotezę, że być może jest to pochodna działania w praktyce ogólnonarodowej marki „made in Germany” – dzięki której niemieckie firmy nie potrzebują wydawać na marketing tyle, co producenci z innych krajów, gdyż ich produkty niejako same się sprzedają.

Szersza konkluzja płynąca – jak dla mnie – z powyższego zestawienia jest taka, że nowoczesne gospodarki charakteryzuje znacząca wielkość inwestycji w aktywa niematerialne, ale nie jest to jedyny miernik i gwarant sukcesu. Po pierwsze tak jak w przypadku aktywów materialnych można w tym obszarze dokonywać nietrafionych inwestycji (np. wydatki na badania i rozwój, które nie przeradzają się w komercyjne produkty). Po drugie bardzo ważne jest na ile inwestycje w aktywa materialne i niematerialne mają komplementarny charakter i składają się na zapewniający sukces model biznesowy. Po trzecie wreszcie ważna moim zdaniem jest też kwestia tego, na ile wydatki na aktywa niematerialne przekładają się na krajowy bilans handlowy. Mam tu na myśli fakt, że większa intensywność inwestycji w aktywa niematerialne występuje w przypadku usług niż przemysłu. Relatywnie wysoki udział inwestycji w aktywa niematerialne może więc mieć miejsce w warunkach deindustrializacji. Pytanie jakie wówczas się pojawia dotyczy tego, czy powstający sektor usług ma na tyle charakter handlowalny (podlegający wymianie międzynarodowej), że jest w stanie zapewnić równowagę rachunku obrotów bieżących lub czy dobra powstające w efekcie inwestycji w aktywa niematerialne (takie jak np. licencje) są w stanie równowagę tego rachunku wspierać (poprzez ich sprzedaż za granicę).

Co w kontekście inwestycji w aktywa niematerialne wiemy o Polsce? Szacunki wielkości inwestycji niematerialnych w oparciu o przedstawioną powyżej metodologię były robione na Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie („Inwestycje w kapitał niematerialny w gospodarkach o średnim poziomie rozwoju”). Według tych szacunków wielkość tego typu inwestycji kształtowała się w latach 2000-2013 na średnim poziomie ok. 5.5%. Oznaczałoby to – porównując wyniki do poprzedniej analizy – że kształtowała się poniżej poziomu w Czechach (7.1%), na Słowenii (7.0%) i na Węgrzech (5.9%) i nieco wyżej niż na Słowacji (5.1%)

Czy stosunkowo niska skala inwestycji w aktywa niematerialne w Polsce to powód do zmartwienia? I tak i nie. Z jednej strony niska skala tego typu nakładów nie przeszkadzała nam szybko się rozwijać. Z drugiej jednak wiele mówi o „modelu biznesowym” naszej gospodarki, skupionej na stricte produkcyjnych ogniwach łańcuchów tworzenia wartości (do czego potrzebne są głównie aktywa trwałe), z ograniczoną rolą wymyślania, konstruowania i innych form „tworzenia wiedzy”.  Ta ostatnia – w potrzebnym zakresie – trafiała do nas w minionych latach często wraz z inwestorami zagranicznymi lub zamówieniami zagranicznymi. Obecnie wchodzimy jednak w taką fazę rozwoju, gdzie znaczenie tworzenia wiedzy lokalnie będzie rosnąć. Nie chodzi od razu o kreowanie przełomowych na skalę globalną innowacji czy rozwiązań, ale o „kreatywną imitację” – dodawanie wartości do tego co zostało wynalezione gdzie indziej.