Rytm życia, rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Autor:   Page 3 of 9

Nowe rozdanie

Eksperci różnych dziedzin prześcigają się w projektowaniu świata po wirusie, koncentrują się przy tym na wielkich spawach. Nieco w tle, zachodzą tymczasem nie mniej ważne zmiany, które zapoczątkują nowy etap konkurencji o inwestycje, zwłaszcza te przemysłowe. Rozpoczyna się swego rodzaju wyścig, którego kluczowym elementem będzie to, kto sprawniej dostosuje swój system polityczno-społeczno-gospodarczy do wymogów „nowego świata”. Cywilizacyjnie na przestrzeni stosunkowo krótkiego okresu czasu będzie można bardzo wiele zyskać, ale także wiele stracić. Nasza pozycja startowa w tym wyścigu nie jest dobra, potrzebujemy przede wszystkim nowej klasy, zakorzenionych w wartościach liderów-wizjonerów.

Czytaj dalej

Pandemia, roboty i nowy system społeczno-gospodarczy

Kilkukrotnie już w swych felietonach (ostatnio w „Praca ludzi, praca robotów”, Parkiet 26.05.2018) poruszałem kwestie automatyzacji i robotyzacji produkcji/usług oraz wpływ tego procesu na różnego rodzaju aspekty naszego życia. Jest to bardzo ważny proces, na tyle zmienia on bowiem reguły gry, że dotychczasowi wygrani (kraje o niskich kosztach pracy, takie jak Polska) mogą przestać nimi być. Zresztą perspektywa wygrani/przegrani dotyczy nie tylko wymiaru międzynarodowego, ale także lokalnego – zmieniające się zapotrzebowanie na kompetencje także w poszczególnych krajach będzie mieć istotny wpływ na to kto (która część społeczeństwa) zyska, a kto straci.

Czytaj dalej

Czytanie tej książki sprawia ból

Tuż przed obecnym długim weekendem wpadła przypadkiem w moje ręce najnowsza książka E.Bendyka „W Polsce, czyli wszędzie – rzecz o upadku i przyszłości świata”. Autor, to jedna z nielicznych w naszym kraju osób patrzących na gospodarkę i społeczeństwo całościowo (systemowo) i taka jest też książka zawierająca szeroki przekrój globalnych i lokalnych aspektów.

Gdy sięgnąłem po nią w piątkowe przedpołudnie nie przypuszczałem, że przeczytam ja jednym tchem. Bynajmniej nie stało się tak dlatego, że to rozrywkowa, lekka lektura, dobra na czas wypoczynku. Wręcz przeciwnie, to książka która przy czytaniu sprawia ból. Przynajmniej tak było ze mną. Nie jest to pewnie dobra rekomendacja, ale dzielę się moimi autentycznymi przeżyciami. Tym bardziej, że to ból z tych, który może mieć charakter ozdrowieńczy. To ból, który pojawia się, gdy dowiadujemy się prawdy o sobie. Tej wypieranej, skrywanej za murem zafałszowań i kłamstw, które sami sobie wmawiamy. Tej, o której pisałem niedawno w „Kłamstwa, którymi żyjemy”.

W przypadku książki E. Bendyka podstawowym mitem, która obala autor jest ten, że dogonimy tzw. Zachód. Co więcej w oparciu o wnikliwą analizę globalnych i lokalnych procesów stawia brutalne pytanie o to czy Polska przetrwa do 2030 r.?

Czytaj dalej

W jakim kierunku pójdzie świat (zachodni) po kryzysie – cz.3: SYSTEM

W cz.2 zapowiedziałem, że postaram się zebrać opisane trendy społeczne i biznesowe w jakiś, w miarę jednolity, scenariusz makroekonomiczny i społeczno-gospodarczy na najbliższe lata. Przesadziłem – jest to w praktyce niemożliwe. Dlaczego? Nie ma jednego, głównego scenariusza. Istotą czasu w jakim się obecnie znajdujemy jest to, świat będzie dopiero poszukiwał nowej równowagi. W różnych krajach te poszukiwania mogą przebiegać w różny sposób, co skutkować będzie bardzo różnymi scenariuszami. Z czasem dopiero – myślę że w perspektywie 4-5 lat – zacznie się wyłaniać coś na kształt nowego, uniwersalnego porządku. Stanie się tak, gdy pewne nowe rozwiązania – te które okażą się skuteczne – zaczną stawać się normą.

Czytaj dalej

W jakim kierunku pójdzie świat (zachodni) po kryzysie – cz.2: BIZNES

cz. 1 opisałem wpływ jaki moim zdaniem będzie miał obecny kryzys na przewartościowanie życia przeciętnego mieszkańca tzw. zachodu. Zgodnie z obietnicą nadszedł czas by przyjrzeć się kwestiom związanym z biznesmen. W tym przypadku sytuacja jest bardziej złożona, a wymiarów oddziaływania więcej:

Czytaj dalej

W jakim kierunku pójdzie świat (zachodni) po kryzysie – cz.1: SPOŁECZEŃSTWO

Po kryzysie 2008 r. utarło się – optymistyczne w swym wydźwięku – przekonanie, że kryzys stulecia mamy już za sobą, a tu minęło zaledwie kilkanaście lat i mamy kolejny Czyżby więc czas nabrał przyspieszania, a może to świat się zmienił? Myślę, że obie hipotezy są prawdziwe. Taka sytuacja z reguły oznacza „że świat trzeszczy w szwach”, że nie wystarczą już drobne retusze i korekty, ale systemowe zmiany, oznaczające konieczność poukładania poszczególnych elementów systemu polityczno-społeczno-gospodarczego od nowa.

U podłoża systemowych zmian zawsze leży przewartościowanie, inne spojrzenie na otaczający nas świat, na to co jak działa (lub nie działa), na to czemu przypisuje się ważność i wartość. Poniżej kilka kierunków tych przewartościowań związanych specyficznie z pandemią. Nie dotyczą one jedynie Polski, ale w tej czy w inne skali odnoszą się do całego tzw. zachodniego świata.

Czytaj dalej

Szansa na śmiałą zmianę

Nie ma co ukrywać, że koronawirus solidnie namieszał w światowej gospodarce. Duża jej część stanęła, firmy zawieszają działalność, a ludzie tracą pracę. Nie ma dnia, by ekonomiści nie publikowali coraz bardziej pesymistycznych prognoz.

Przewidywane przyszłości, to jedno z ważnych zajęć ekonomistów. Innym, niemniej ważnym, powinno być poszukiwanie alternatyw, alternatyw dla tzw. bazowych scenariuszy, szczególnie jeśli nie wyglądają one dobrze. W przypadku tego kryzysu taka alternatywa istnieje. Kryzys stwarza warunki by wreszcie przestać chować głowę w piasek (jak zrobiono to po kryzysie 2008 r.) i podjąć śmiałe decyzje polegające na odejściu od obecnego, dysfunkcjonalnego systemu ekonomiczno-finansowego. Dotyczy to w szczególności Europy, gdzie obecny system doszedł właśnie do ściany. Naprawić się go już nie da. Nie ma więc co po nim płakać, trzeba natomiast mądrze zaprojektować alternatywę. Wiele pojedynczych rozwiązań już istnieje. Teraz należy je tylko spiąć w spójną całość.

Czytaj dalej

Poukładać siebie, Polskę i świat na nowo

Poniższy tekst ukazał się w cyklu „Idee dla Polski” Kongresu Obywatelskiego. Jego wersja pdf dostępna jest tutaj.

 

Pomimo licznych i wybrzmiewających od lat ostrzeżeń przed ryzykiem pandemii wirus całkowicie nas zaskoczył. Zaskoczył globalne społeczeństwo, ale także nas, Polaków – kilka tygodni beztrosko przyglądaliśmy się, jak epidemia rozwija się w Chinach, potem już bliżej nas, we Włoszech. Dopiero 4 marca – gdy odnotowano u nas pierwszy przypadek choroby – zostaliśmy gwałtownie wybudzeni z letargu.

Letarg to generalna przypadłość naszych czasów. Widać to było chociażby po kryzysie 2008 r. – powinien nam on uświadomić potrzebę głębokich zmian, a tymczasem skończył się „odkopywaniem puszki do przodu”, odsuwaniem problemów na bliżej nieokreśloną przyszłość. I nie był to moim zdaniem wyraz złej woli, a raczej czegoś, co dobrze uchwycił prof. P. Czapliński, pisząc w eseju ”Krańce wyobraźni” takie oto słowa: Jesteśmy na krańcach wyobraźni. Nie wyznacza ich zwykły kres aktualnego modelu rozwoju, lecz granica możliwości wymyślenia dalszego ciągu historii.

Aby przekroczyć „krańce wyobraźni”, rozwiązać narosłe przez dziesięciolecia problemy, musimy wpierw uświadomić sobie, że jesteśmy dziś jak malarz, który odrzucił ze swej palety połowę dostępnych kolorów. W efekcie jego obrazy są w stanie wyrażać tylko część rzeczywistości. Gdy to odkryjemy, mamy szansę na zmianę rządzących naszym życiem i zachowaniem paradygmatów. Wraz z tym zaczną wyłaniać się nowe rozwiązania i nowe instytucje. Pojawią się nowi liderzy. Jak do tego punktu dojść? Warto zacząć od diagnozy.

Czytaj dalej

Krańce wyobraźni, kraniec cywilizacji?

Bywa tak, że czytamy setki stron różnorakich książek, tylko po to by trafić na jedno, olśniewające zdanie. Coś takiego doświadczyłem niedawno czytając esej prof. P. Czaplińskiego ”Krańce wyobraźni”. W eseju tym jest zawarte takie oto stwierdzenie: “Jesteśmy na krańcach wyobraźni. Nie wyznacza ich zwykły kres aktualnego modelu rozwoju, lecz granica możliwości wymyślenia dalszego ciągu historii”.

Dlaczego stwierdzenie to okazało się dla mnie takie ważne? Zawiera ono myśl, którą od dłuższego czasu intuicyjnie wyczuwałem, ale nie potrafiłem wyartykułować. Okazała się być brakującym puzzlem, który pozwala scalić sporą część układanki. A wszystko dotyczy pytania dlaczego jako cywilizacja (szczególnie ta zachodnia) znaleźliśmy się w tak nieprzyjemnym miejscu? Dlaczego nurtują nas różnego rodzaju problemy, gospodarcze i społeczne. Dlaczego w polityce dominuje dziś populizm? Gdzie w tym wszystkim tkwi zasadniczy błąd? Przecież jeszcze nie tak dawno – po upadku komunizmu – popularne było hasło „końca historii”. Miało ono symbolizować, że kapitalizm i demokracja ostateczne udowodniły swoją wyższość, że ich powszechne wprowadzenie sprawi, że świat czeka jedynie stabilny i trwały rozwój, w efekcie którego Ziemia stanie się krainą szczęścia, pokoju i radości. Tymczasem jak wygląda świat każdy widzi, a dwa kluczowe odczucia, które zawiadują dziś umysłami ludzi to strach i niepewność. Elity polityczne nie są w stanie na te obawy odpowiedzieć lub – co gorsza – starają się je wykorzystać. Nie, nie po to by wskazać nową jakość i nową drogę, ale by ukierunkować to czy inne społeczeństwo na ścieżkę autorytaryzmu.

Czytaj dalej

Koronawirus a biznes

Kilak lat temu, w tekście „Polityka gospodarcza w warunkach niepewności” zwracałem uwagę na wyjątkowość czasów w jakich żyjemy, ich nieprzewidywalność. Wskazywałem wówczas, że obecne czasy wymagają specyficznej polityki gospodarczej, ukierunkowanej na „ograniczanie kruchości” i zapewnianie elastyczności działań. Niestety, ostatnie lata z tego typu podejściem nie miały nic wspólnego. Nawet gdy wirus wielkimi krokami zmierzał do naszych granic politycy zajmowali się wszystkim, tylko nie tym co potrzeba (łatwo sprawdzić czym się zajmowali przeglądając gazety sprzed miesiąca czy dwóch). A już najbardziej dobitnym wyrazem działania naszego państwa na zasadzie „ad hoc” jest proces tworzenie tzw. „Tarczy antykryzysowej” – pierwszy przypadek koronawirusa pojawił się w Europie w lutym, u nas 4 marca, a my wciąż biegamy po polu bitwy nadzy i bez tarczy!

Czytaj dalej

Powered by THE NEW LOOK