Fundamentalne problemy pchają Łotwę ku dewaluacji
 Oceń wpis
   

 

W ostatnich dniach uwagę rynków finansowych przyciągała sytuacja na Łotwie. Kraj ten, do niedawna przedstawiany jako przykład sukcesu gospodarczego, znajduje się obecnie w głębokiej recesji (PKB spadł w Q1’09 o ponad 18%r/r). Choć ostatnie dni przyniosły uspokojenie (Łotwa zobowiązała się do redukcji wydatków budżetowych co pozwoli na pozyskanie 1.4mld euro pomocy z MFW i UE), to groźba dewaluacji lokalnego łata wcale nie zmalała. Przemawiają za nią fundamentalne problemy łotewskiej gospodarki, których pomoc z organizacji międzynarodowych nie rozwiąże. Jest ona raczej jak podanie środków przeciwbólowych, podczas gdy gospodarce potrzeba pilnej operacji.

Łotwa to klasyczny przykład „spekulacyjnego” wzrostu, który z reguły kończy się tzw. „twardym lądowaniem” Wzrost na Łotwie stymulowany był napływem środków z zagranicy, które poprzez system bankowy trafiały do gospodarki w formie kredytów denominowanych w walutach obcych (90% portfela kredytowego banków jest w walucie zagranicznej). Wywołały one konsumpcyjny boom oraz napompowały spekulacyjny wzrost wielu aktywów (głównie nieruchomości). Co więcej deficyt rachunku obrotów bieżących przekroczył 20% PKB stając się pierwszym ostrzegawczym sygnałem, że gospodarka jest przegrzana. Tak znaczący napływ kapitału zagranicznego był związany z mechanizmem walutowym – lokalna waluta łat jest prawie na sztywno powiązana z euro. Stworzyło to percepcję braku ryzyka kredytowego, zwłaszcza, że Łotwa planowała szybkie przystąpienie do unii walutowej. Kryzys jaki ogarnął świat zweryfikował jednakże te optymistyczne założenia. Spowodował on bowiem gwałtowne zastopowanie napływu kapitału (a nawet częściowy jego odpływ), co z kolei odbiło się negatywnie na popycie wewnętrznym. Co więcej szybki wzrost płac jaki miał miejsce w ostatnich latach podważył międzynarodową konkurencyjność łotewskiej gospodarki, która pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy wiele walut EŚW uległo w ostatnich miesiącach silnej deprecjacji. Rząd łotewski, mając świadomości struktury walutowej portfeli kredytowych banków, zdecydował się na obronę łata, w związku z czym dostosowanie w gospodarce musi odbywać się poprzez deflację (spadek cen i wynagrodzeń), a to z kolei skutkuje gwałtownym dostosowaniem po stronie popytu (skala spadku sprzedaży detalicznej sięga 30%).

Załamanie gospodarcze (którego skala zdecydowanie przerosła oczekiwania rządu) odbiła się negatywnie na sytuacji fiskalnej państwa. W efekcie obecne projekcje wskazują, że deficyt budżetowy może osiągnąć w tym roku nawet 12% PKB. Ze względu na fakt, że inwestorzy prywatni nie chcą pożyczać pieniędzy rządowi łotewskiemu jest on zdany na pomoc MFW i UE. Instytucje te przyznały Łotwie pomoc w wysokości 7.5 mld euro, jednakże wypłaty ostatnich transz zostały wstrzymane, ponieważ MFW nie chce zgodzić się na nadmierny wzrost deficytu budżetowego. W tej sytuacji presja na łata rośnie, czego wyrazem jest erozja rezerw walutowych, które spadły do poziomu poniżej 3 mld euro. Można odnieść wrażenie, że gospodarka osiągnęła taki stan, w którym koszty (głównie w postaci recesji) utrzymywania sztywnego kursu łata zaczynają przewyższać koszty związane z dewaluacją (pogorszenie się jakości portfeli kredytowych), tym bardzie, że sama recesja przyczynia się do pogorszenia jakości kredytów. Coraz częściej mówi się więc o tym, że kluczowym pytaniem nie jest już to czy przeprowadzić dewaluację, ale to kiedy to zrobić. Jeśli do niej dojdzie, poszkodowane zostaną banki skandynawskie obecne na Łotwie (głównie szwedzkie, których zaangażowanie szacowane jest na prawie 17 mld euro). Należy się również liczyć ze wzrostem presji na dewaluacje w krajach takich jak Litwa, Estonia i Bułgaria. Wszystkie one – podobnie jak Łotwa – mają systemy sztywnego kursu walutowego. W pozostałych krajach regionu może wzrosnąć presja na lokalne waluty (na skutek odpływu części kapitału z regionu), co z kolei może wyhamować proces łagodzenia polityki monetarnej. Warto jednak zwrócić uwagę, że skutki ewentualnej dewaluacji (lub serii dewaluacji w regionie) powinny być dziś dużo mniejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu. Sytuacja fundamentalna wielu krajów wygląda dziś lepiej. I choć większość z nich znajduje się w recesji deficyty rachunku obrotów bieżących uległy znaczącym dostosowaniom. Poza tym kilka krajów regionu otrzymuje już dziś wparcie z MFW.

Komentarze (0)
Entuzjazm rynków finansowych... Poprawa w przemyśle nie oznacza...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |


   

Najnowsze wpisy
2017-11-26 14:48 Optymizm Komisji
2017-11-15 20:40 Co po obecnym boomie?
2017-11-03 10:57 Kto będzie finansował (duże) firmy?
2017-10-22 16:03 Spokój na powierzchni oceanu
2017-10-14 09:15 MMŚP - motor napędowy gospodarki?
Najnowsze komentarze
2017-11-16 03:28
piotr janiszewski1:
Co po obecnym boomie?
CO...!!??? Kierunek ex ante pokazuje od wielu miesięcy SWIG80...!!!
2017-11-07 15:46
angling:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Crowdfunding też odpada w Polsce po ostatnim "incydencie" z Secret Service.
2017-11-05 08:29
artysta:
Kto będzie finansował (duże) firmy?
Najlepszy jest kredyt kupiecki.
O mnie
Andrzej Halesiak
Komentator polskiej rzeczywistości. Więcej na: linkedin: https://pl.linkedin.com/in/andrzej-halesiak-0b9363 Twitter: @AndrzejHalesiak