Rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Kategoria: Polityka gospodarcza

Czas na polskie „Mesas Ejecutivas”

Wiele krajów świata – w tym Polska – posiada strategie gospodarcze, które mają zapewnić im sukces w zglobalizowanej gospodarce. Słabością tego typu dokumentów jest jednak to, że z reguły nie mają one (i nie powinny mieć) charakteru operacyjnego. Poza tym, ponieważ świat dynamicznie się zmienia, sporo elementów z wieloletnich ze swej natury strategii dość szybko się dezaktualizuje. W tej sytuacji w niektórych krajach poszukuje się różnorakich narzędzi, które stanowiłyby uzupełnienie dla strategii. Narzędzi, które pozwalałyby w bardziej elastyczny sposób odpowiadać na rodzące się kwestie i problemy.

Na poziomie polityk i działań sektorowych przykładem tego typu narzędzia są tzw. „Mesas Ejecutivas”. To swego rodzaju „organy zarządcze” na poziomie branż/sektorów. Funkcjonują one w formule okrągłego stołu, skupiając przedstawicieli wszystkich stron: prezesów firm z branży i/lub stowarzyszeń branżowych, wysokich oficjeli ministerstw i urzędów merytorycznie oddziałujących na funkcjonowanie sektora, czasami także przedstawicieli nauki, itd. Nazwa Mesas Ejecutivas wywodzi się z Peru, gdzie narzędzie to zostało zdefiniowane i po raz pierwszy wykorzystane. Dziś jednak z powodzeniem stosują je także inne kraje.

Podstawowym zadaniem mesas jest rozwiązywanie kwestii związanych z tzw. „niedoskonałościami koordynacji”. Na czym one polegają? Otóż funkcjonowaniu każdej branży towarzyszy z reguły powstawanie różnorakich problemów pojawiających się bądź to na styku z obiorcami, bądź z dostawcami czy też – i to jest najczęstszy przypadek – z twórcami otoczenia regulacyjnego (rząd, branżowi regulatorzy itp.). Nie to stanowi jednak główne wyzwanie – problemy są permanentnym elementem funkcjonowania w biznesie. Poważne wyzwanie pojawia się wówczas, gdy przez dłuższy czas problemy nie są rozwiązywane. Sytuacja taka ma miejsce z różnych powodów: braku odpowiednich kanałów komunikacji, braku woli, sprzeczności interesów itp. Na poziomie całej gospodarki taki stan przekłada się na utracone szanse; mniejsze niż mogłyby być inwestycje, wzrost gospodarczy, zatrudnienie, eksport itd.

Mesas Ejecutivas koncentrują się na kluczowych zagadnieniach, stanowiących wąskie gardła rozwoju danej branży. Dotychczasowa praktyka wskazuje, że pomagają we wzajemnym zrozumieniu interesów różnych stron. Przyspieszają także rozwiązywanie poszczególnych problemów, szczególnie tych o charakterze regulacyjno-instytucjonalnym – biorący udział w mesas przedstawiciele rządu czują się współodpowiedzialni nie tylko za znalezienie właściwych rozwiązań, ale także ich wdrożenie. Tym bardziej, że zadaniem mesas jest także monitorowanie implementacji.

Wydaje się, że także w Polsce tego typu instytucja mogłaby z powodzeniem znaleźć zastosowanie. Pierwszym kandydatem branżowym dla powołania Mesas Ejecutivas wydaje się być budownictwo. To bardzo znaczący w naszej gospodarce sektor, odpowiadający za ponad 7% wartości dodanej, obejmujący blisko 300 tys. aktywnych firm i dający zatrudnienie setkom tysięcy osób. Ze swej natury ma on charakter cykliczny (okresy wzmożonych i ograniczonych wydatków). Nie to jest jednak największym problemem w naszym kraju. Jest nim natomiast fakt, że ze względu na istniejące od lat rozwiązania instytucjonalno-regulacyjne (kryteria przetargowe, kwestie indeksowania kontraktów, spiętrzenia zamówień itd.) nawet w okresach dobrej koniunktury, gdy wartość realizowanych robót osiąga wielkość 200 mld złotych, firmom z branży budowlanej trudno jest osiągać godziwe zyski. Tym samym trudno jest im inwestować w swoją przyszłość, być źródłem stabilnego zatrudnienia itd.

Polskie Mesas Ejecutivas sektora budowlanego mogłyby przyczynić się do wypracowania takich rozwiązań instytucjonalno-regulacyjnych, które w czasie boomu infrastrukturalnego tworzyłyby warunki do kreowania w Polsce silnych, posiadających szerokie kompetencje firm budowlanych. Firm zdolnych do realizowania największych projektów nie tylko w Polsce, ale także za granicą (co stabilizowałoby ich sytuację w średnim i długim okresie). Na razie, zamiast kreowania Pan-europejskich liderów mamy nieustającą walkę o przetrwanie.

Dojrzały dialog społeczny

Przełom września i października to tradycyjnie czas protestów i demonstracji różnych grup zawodowych, które przybywają do Warszawy, by w okresie prac nad budżetem walczyć o swoje. Nie inaczej jest i w tym roku. Największą część protestujących stanowią przedstawiciele sfery budżetowej: nauczyciele, służby mundurowe itd. Postulatów jest z reguły kilka, ale na czoło tradycyjnie wybijają się te odnoszące się do wzrostu płac. W tym roku protestujących wspiera otoczenie makroekonomiczne: Produkt Krajowy Brutto rośnie w tempie 5% realnie, płace w sektorze firm rosną w tempie 7-8%, rząd chwali się dobrą sytuacją budżetu oraz znaczącą poprawą w zakresie ściągalności podatków. Równocześnie planowany na 2019 r. wzrost funduszu płac w państwowej sferze budżetowej ma wynieść niewiele ponad 2%. Trzeba mieć jednak świadomość, że wszystkich tych liczb nie można porównywać wprost. Tempo wzrostu funduszu wynagrodzeń to pochodna wielu czynników, nie tylko wzrostu średniej płacy. Wpływ na niego ma np. zmiana struktury zatrudnienia – jeśli np. odchodzące na emerytury osoby (z reguły o relatywnie wysokich wynagrodzeniach) zastępowane są przez młode, bez doświadczenia (którym na starcie płaci się mniej), to zjawisko to prowadzi do spowolnienia ogólnego tempa wzrostu funduszu wynagrodzeń.

Takich kwestii matematyczno-statystycznych jest więcej. Nie na nich jednak chciałbym się skoncentrować, a na szerszej sprawie tzw. dialogu społecznego. To bardzo ważny element każdego systemu społeczno-gospodarczego. Jeśli procesy dialogu funkcjonują właściwie, wzmacniają system, z kolei gdy mają ułomny charakter bardzo go osłabiają. W moim przekonaniu pomimo instytucjonalnych zmian w ostatnich latach wciąż znacznie nam bliżej do tej drugiej sytuacji. Dlaczego? Głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, w ramach dialogu społecznego nie ma u nas podejścia całościowego. Nie dyskutuje się równocześnie nad pełną paletą kwestii socjalnych i nie dąży do osiągniecia konsensusu co w ich zakresie powinno – w danym okresie – uznane zostać za priorytet. O ile już, to dyskutuje się indywidualne kwestie – oddzielnie poziom płacy minimalnej, oddzielnie kwestie wynagrodzeń nauczycieli, oddzielnie sprawy odnoszące się do emerytur itd. Takie podejście siłą rzeczy abstrahuje od tego, że wszystkie kwestie socjalne odnoszą się do jednego wspólnego „worka” o nazwie budżet państwa. W efekcie nie powinno dziwić, że proces przeciągania zawsze zbyt przykrótkiej kołdry przenosi się na ulice.

Po drugie, formalny proces dialogu społecznego (w oparciu o przewidzianą dla niego infrastrukturę, np. Radę Dialogu Społecznego) jedynie w ograniczonym zakresie wpływa na rzeczywiste kształtowanie struktury wydatków socjalnych. Te ostatnie – od wielu już lat – są w największej mierze kształtowane w trakcie kampanii wyborczych. W efekcie mają maksymalizować krótkoterminowe poparcie, a nie efektywność socjalnych funkcji państwa. Konsekwencją tego jest to, że część wydatków w sferze socjalnej trafia nie koniecznie tam gdzie powinna oraz to, że niektóre rozwiązania abstrahują od rzeczywistości gospodarczej (np. przyczyniają się do narastania napięć na rynku pracy w warunkach malejącej jej podaży).

W związku z nieuchronnymi procesami demograficznymi (malejąca i starzejąca się populacja) należy oczekiwać, że presja na wydatki budżetu będzie coraz to bardziej narastać. Jeśli w tej sytuacji chcemy zapewnić trwały, zrównoważony wzrost gospodarczy potrzebujemy nowych, bardziej dojrzałych rozwiązań w zakresie dialogu społecznego. Przede wszystkim główny nurt tego dialogu musi przebiegać w ramach instytucji dlań przewidzianych, a nie w ramach wieców przedwyborczych. Równocześnie wszystkie strony tego procesu muszą czuć się odpowiedzialne, nie tylko za interesy grup, które reprezentują, ale także za interesy kraju.

Postawmy na jakość firm, nie ich ilość

Poniższy tekst to robocza wersja wywiadu ze mną, który w ostatecznej formie opublikowany został w książce „Druga transformacja polskiej gospodarki„. Publikacja ta stanowi  podsumowanie zagadnień ekonomicznych poruszanych podczas XII Kongresu Obywatelskiego. Gorąco zachęcam do jej lektury!

Read More

Aktywa niematerialne – cz.2

W cz.1 sygnalizowałem rosnące znaczenie dla firm i gospodarek inwestycji w tzw. aktywa niematerialne. W tym wpisie chciałbym przywołać dwa badania i kilka danych w nich zawartych.

Read More

Aktywa niematerialne – rola w nowoczesnej gospodace (cz.1)

Kilkakrotnie na moim blogu zwracałem uwagę, że w kluczowych dla rozwoju procesach inwestycyjnych liczy się nie tylko ilość, ale także – a może nawet przede wszystkim – jakość („Oprócz ilości liczy się też jakość aktywów”). Tym razem krótko na temat obu aspektów – ilości i jakości – w kontekście inwestycji w tak zwane aktywa niematerialne (ang. intangible assets).

Read More

Strategia gry w warunkach niepewności

Choć 2017 r. przyniósł – moim zdaniem pozorny – spadek niepewności, to wciąż słowo to dobrze oddaje charakter dzisiejszego świata. Za sprawą m.in. postępu technologicznego oraz zmian geopolitycznych trudno prognozować, jak może wyglądać przyszłość. Jak w takich warunkach mądrze planować politykę społeczno-gospodarczą? Jakim działaniom i obszarom nadać priorytet? Jak w nowych warunkach gry odnajdzie się Polska?

Read More

MMŚP – motor napędowy gospodarki?

Dość powszechnie – nie tylko w naszym kraju – można spotkać się ze stwierdzeniem, że sektor mikro, małych i średnich przedsiębiorstw (MMŚP) jest motorem napędowym gospodarki. Bazując na tym założeniu w wielu krajach (także u nas) wiele uwagi poświęca się wspieraniu tego sektora. Rzadko jednak patrzy się ex post na efektywność takiej pomocy i jej szersze konsekwencje gospodarcze. Tymczasem okazuje się, że niewłaściwie zaprojektowane wsparcie MMŚP może paradoksalnie być bardzo szkodliwe dla gospodarki. Pisałem już wcześniej na ten temat w kontekście doświadczeń Ameryki Południowej (m.in. w „Struktura firm a produktywność i wzrost”). Dziś kilka faktów na temat mikro, małych i średnich firm w Polsce.

Read More

Powered by THE NEW LOOK