Rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Kategoria: Polska gospodarka

Nowy fundament?

Zaczął się nowy, 2019 rok. Rok wielu symbolicznych rocznic, w tym m.in.: 30-lecia zmian ustrojowych w naszym kraju, 20-lecia członkostwa Polski w NATO, 15-lecia przystąpienia do Unii Europejskiej. W dużej mierze to właśnie na tej triadzie zasadzały się fundamenty rozwoju Polski w minionych 30 latach oraz jej funkcjonowanie w świecie. Nie da się jednak ukryć, że te fundamenty są dziś poważnie nadwyrężone. Obrany w latach 90-tych minionego wieku model liberalnej demokracji został przez część społeczeństwa w ostatnich latach zakwestionowany. Unia Europejska po dziesięcioleciach ekspansji będzie (prawdopodobnie) w 2019 r. świadkiem wyjścia jednego z krajów, a majowe wybory do Parlamentu Europejskiego mogą znacząco wzmocnić frakcję tych, którzy w mniej lub bardziej otwarty sposób podważają sens dalszego istnienia UE. W kontekście NATO rosną obawy, że coraz bardziej „luźny” stosunek do tego paktu ze strony kluczowego członka – USA – może doprowadzić do erozji całego systemu bezpieczeństwa w świecie, w tym w Europie.
W tej sytuacji rodzi się pytanie o to, czy jako kraj powinniśmy się starać położyć nowy fundament pod funkcjonowanie w nadchodzących dziesięcioleciach, czy też może poszukiwać sposobu wzmocnienia obecnych fundamentów? Jeśli mielibyśmy kłaść nowy fundament to naturalne staje się z kolei pytanie o to, co miałoby go stanowić? W kontekście polityki społeczno-gospodarczej dla niektórych taką alternatywą wydaje się być narastający powszechnie etatyzm. Jednak czy na dłuższą metę może on zdać egzamin? Trudno znaleźć jakieś racjonalne argumenty za taką tezą. Nasze własne doświadczenia epoki socjalizmu i wcześniejszych wysiłków modernizacyjnych wskazują jednoznacznie, że to ślepa droga. Wbrew twierdzeniom niektórych także sukces Chin – oparty w dużej mierze na etatyzmie – nie stanowi dowodu na to, że jest to dla nas realna alternatywa. Inne są u nas uwarunkowania społeczno-kulturowe, gospodarka jest otwarta (nie da się, jak miało to miejsce przez dziesięciolecia w Chinach, regulacyjnie ograniczyć konkurencji), a poza tym obecne tempo postępu technologicznego jest zbyt wysokie, by zbiurokratyzowane struktury mogły skutecznie kierować procesem innowacyjności (będącego dziś kluczem do globalnego sukcesu). Na dłuższą metę etatyzm uruchamia mechanizmy samodestrukcji gospodarki. Są one pochodną nepotyzmu, presji na nieuzasadnione renty czy też regulacyjnego (lub quazi-regulacyjnego) dążenia do ochrony lub uprzywilejowania pozycji państwowych firm/instytucji. Makroekonomiczną konsekwencją tych procesów jest stopniowa utrata międzynarodowej konkurencyjności gospodarki, narastanie deficytów, pojawienie się kryzysów i marginalizacja.
Drugi fundament – członkostwo w Unii Europejskiej – nie ma realnej alternatywy z bardzo prozaicznego powodu: naszej lokalizacji geograficznej. W konsekwencji nasz kraj gospodarczo zawsze będzie grawitował w kierunku najbardziej naturalnych dla niego rynków zachodnioeuropejskich. Warto przy tym przypomnieć, że UE to jeden z dwóch (obok USA) największych rynków konsumenckich w świecie (o wartości ok. 12 bilionów euro, 23% globalnej konsumpcji), więc nie bez powodu jest tam kierowane 80% naszego eksportu. O roli UE dla naszej gospodarki decyduje nie tylko potencjał tego rynku, ale także brak formalnych barier (cła, instrumenty pozataryfowe, jednolite zasady i procedury) w dostępie do niego wynikający właśnie z członkostwa w Unii.
Także w kontekście obronności brak jest realnych alternatyw dla NATO, zarówno w zakresie potencjału militarnego, jak też zdolności operacyjnych.
Reasumując, wydaje się, że szukanie nowego „zakorzenienia” dla naszego funkcjonowania w świecie to niepotrzebna strata czasu. Powinniśmy raczej zadbać o odnowienie fundamentów, które już są. W odniesieniu do stosunków społeczno-gospodarczych w praktyce oznacza to pełną implementację zapisanej w konstytucji idei społecznej gospodarki rynkowej – to mechanizmy rynkowe a nie działania urzędników muszą nadawać ton w gospodarce, czemu towarzyszyć powinny: mądra regulacja oraz mechanizmy zapewniające, że benefity prowadzonej działalności biznesowej są sprawiedliwie dzielone pomiędzy właścicieli kapitału i pracy.
W ramach UE powinniśmy wspierać działania mające na celu uzdrowienie tejże organizacji. W tym względzie największym problemem wydaje się funkcjonowanie strefy euro, która nie spełnia warunków jednolitego obszaru walutowego, co poważnie ciąży na jej rozwoju. Ponieważ scenariusz federacji jest dziś mało prawdopodobny potrzebny jest mechanizm umożliwiający potencjalne wyjście ze strefy przy pozostaniu członkiem Unii. Żaden kraj, który jest dziś w strefie nie może czuć się jej więźniem – swego rodzaju „przymusowa” obecność jej obecnych członków wzmacniania siły populistyczne w niektórych krajach UE.
W odniesieniu do NATO postulowana przez USA większa solidarność ponoszeniu kosztów funkcjonowania struktur tej organizacji jest racjonalna. Nie ma się co obrażać na to, że po latach „jazdy na gapę” przez niektóre kraje członkowskie amerykanie chcą to zmienić. Oczywiście finanse to nie jedyny problem paktu, ale czas nowej „zimnej wojny” z jaką coraz bardziej mamy do czynienia powinien zostać wykorzystany do odbudowania jedności jego członków także w wielu innych obszarach.

 

Opublikowany: Parkiet, 14.01.2019

Przemysł 4.0 – jak wyzwanie przekuć w sukces

Każdy w codziennym życiu korzysta z nowoczesnych technologii. Rzadko mamy natomiast okazję spojrzeć na zachodzący globalnie technologiczny postęp z tzw. „lotu ptaka”. A czasem warto, by zobaczyć np., że globalna populacja robotów przemysłowych – 2 mln – jest dziś zbliżona do populacji …Warszawy i będzie się rozwijać znacznie szybciej niż Warszawa – o kolejny milion przyrośnie w zaledwie 3 lata. Że przyłączonych do Internetu jest dziś ok. 10 miliardów urządzeń, to więcej niż populacja naszego globu. Że średnio w każdej minucie minionego roku w internecie wysyłanych było 452 tys. tweetów, 156 mln e-maili, w najpopularniejszej wyszukiwarce zadawanych było 3.5 mln zapytań, a w najbardziej popularnym serwisie dzielenia się treściami video przeglądanych było 4.1 mln filmów. Świat zmienia się na naszych oczach.

czytaj więcej

Strategia gry w warunkach niepewności

Choć 2017 r. przyniósł – moim zdaniem pozorny – spadek niepewności, to wciąż słowo to dobrze oddaje charakter dzisiejszego świata. Za sprawą m.in. postępu technologicznego oraz zmian geopolitycznych trudno prognozować, jak może wyglądać przyszłość. Jak w takich warunkach mądrze planować politykę społeczno-gospodarczą? Jakim działaniom i obszarom nadać priorytet? Jak w nowych warunkach gry odnajdzie się Polska?

czytaj więcej

Co po obecnym boomie?

4.7% wzrostu PKB odnotowane w Q3’2017 (po wyeliminowaniu sezonowości nawet 5%) to bardzo dobry, dawno nie widziany wynik w naszej gospodarce. To jak się wydaje szczyt obecnego cyklu koniunktury i w związku z tym chciałbym przy tej okazji powrócić do pytania jakie przewija się od jakiegoś już czasu na stronach mojego bloga: czy to ostatni taki boom? („Ostatni taki boom?”, Ostatni taki boom? – pytanie wciąż aktualne”). Dziś chciałbym spojrzeć na nie z perspektywy poszukiwania odpowiedzi na nieco inaczej postawioną kwestię: co trzeba zrobić, by nie był to ostatni taki boom?

czytaj więcej

Spokój na powierzchni oceanu

Polska gospodarka rozwija się w tempie ok. 4%. Stopa bezrobocia pozostaje rekordowo niska. Deficyt budżetu będzie w tym roku zdecydowanie mniejszy od planowanego. Patrząc jedynie na wskaźniki makroekonomiczne mogłoby się wydawać, że ze spokojem można myśleć o kolejnych latach. Czy aby na pewno?

czytaj więcej

Procesy inwestycyjne w polskich firmach – cz.2

Kontynuując wątek z cz.1 chciałbym się teraz pokusić o wyciągnięcie wniosków odnoszących się do obecnej sytuacji sektora firm. Otóż moim zdaniem trudno je dostrzec czytając wprost przedstawione w cz.1badania i analizy, trzeba ich szukać między wierszami. By dostrzec to, co ukryte warto spojrzeć na przedstawione w cz.1 informacje przez pryzmat faz procesu inwestycyjnego. Na potrzeby tego tekstu przyjmijmy jego uproszczoną wersję składającą się z: i) fazy identyfikacji okazji biznesowych, ii) fazy przekuwania „okazji” w „projekt” inwestycyjny (czyli przekształcania pewnego pomysłu w biznes plan), iii) fazy zapewnienia finansowania oraz iv) fazy realizacji. Moim zdaniem problemy koncentrują się w fazach i) i ii). W znacznie mniejszej skali w fazie iii). Ale po kolei.

czytaj więcej

Procesy inwestycyjne w polskich firmach – diagnoza (cz.1)

Regularni czytelnicy mojego bloga zdążyli się zapewne zorientować, że jednym z tematów, który od dawna i często pojawia się na jego łamach jest kwestia inwestycji, w szczególności inwestycji firm. Jest tak ponieważ inwestycje (firm) to jeden z kluczowych parametrów determinujących średnio- i długofalowe perspektywy rozwoju. Ich znaczenie jest szczególnie duże zwłaszcza teraz, gdy w polskiej gospodarce powinny zachodzić dynamiczne procesy dostosowawcze związane ze zmianą podaży czynników produkcji (konkretnie spadkiem podaży pracy).

czytaj więcej

Nie ma dynamicznego rozwoju bez dynamicznych firm

W minionym tygodniu uwagę mediów przykuły wyniki międzynarodowego badania średnich i dużych przedsiębiorstw przeprowadzanego na zlecenie firmy Grant Thornton. W części odnoszącej się do Polski można w nich między innymi wyczytać, że:

  • 60% średnich i dużych firm w Polsce deklaruje, że ma duży lub bardzo duży problem ze znalezieniem osób na niektóre stanowiska i że jest to dla nich bariera w rozwoju. Kwartał wcześniej odsetek ten wynosił 46%, rok temu – 32%, a dwa lata temu – 20%,
  • w ujęciu kwartalnym spadła nieco skłonność do podnoszenia wynagrodzeń – 26% badanych firm zakłada, że w najbliższych 12 miesiącach podniesie wynagrodzenia powyżej wskaźnika inflacji.

czytaj więcej

Garniec miodu i dwie łyżeczki dziegciu

Główny Urząd Statystyczny opublikował niedawno wyniki finansowe przedsiębiorstw niefinansowych (zatrudniających 50 i więcej osób) za pierwsze półrocze br . To moim zdaniem jeden z najciekawszych zestawów danych publikowanych cyklicznie. W tych wynikach – jak w zwierciadle – odbija się obraz procesów zachodzących w gospodarce, a sytuacja firm jest kluczowym barometrem jej stanu. Jest to związane z tym, że kondycja przedsiębiorstw ma silne przełożenie na inne sektory; poprzez rynek pracy na sytuację gospodarstw domowych, poprzez płacone podatki na budżet, a poprzez zdolność regulowania zobowiązań na sektor finansowy.

czytaj więcej

wykonanie: THE NEW LOOK