Rytm życia, rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Kategoria: Przyszłość Polski Page 1 of 3

Poukładać Polskę na nowo

Minął rok od dnia, gdy w granice naszego kraju wkroczyła pandemia. I choć narasta kolejna jej fala, to wynalezienie szczepionki rodzi nadzieję. Ta z kolei sprawia, że jako społeczeństwo możemy już zacząć myśleć o tym co po pandemii. To ważne, bo świat „po” z wielu powodów nie będzie taki sam jak „przed”. Pandemia pozostawi trwałe ślady w naszej psychice i naszym funkcjonowaniu, przyspieszyła wiele ważnych procesów, obnażyła nasze słabe strony. Przystępując do układania naszego świata na nowo trzeba zacząć od retrospekcji. W kolejnym kroku właściwie zdefiniować kierunek i cel; hasła doganiania Zachodu, produktywności, innowacyjności blakną w kontekście prawdziwych zagrożeń jakie uświadomił nam ostatni rok. W ostatnim musimy odpowiedzieć sobie kto może nas ku temu nowemu przeprowadzić.

Czytaj dalej

Przyszłość dzieje się teraz!

Inspiracją do napisania niniejszego tekstu była organizowana przez Instytut Humanites konferencja Człowiek i Technologia. To coroczne (w br. odbyła się już ósma edycja) spotkanie ludzi biznesu przedstawicieli nauki, społeczników oraz wszystkich tych, którzy szukają inspiracji i zrozumienia dzisiejszego świata. Choć tytułowe zagadnienia – człowiek i technologia – zawsze były ważne, to w tym roku ich aktualność wybrzmiała znacznie, znacznie mocniej.

Czytaj dalej

Nadchodzący szok rynku pracy – pilna potrzeba ważnych decyzji

Tak jak obiecywałem w poprzednim tekście („Nadchodzący szok rynku pracy – źródła i konsekwencje”) tym razem o tym jak moim zdaniem powinien dostosować się system społeczno-gospodarczy do zachodzącej zmiany na stuku człowiek-technologia.

Zanim te dostosowania się zacznie, trzeba najpierw podjąć strategiczną decyzję, określić komu projektowane rozwiązania systemowe mają docelowo służyć: człowiekowi czy technologii. To tylko na pozór pytanie retoryczne. Może się bowiem okazać, że skupiając się na produktywności i postępie zaprojektujemy świat „pod technologię”, w którym człowiek zostanie zepchnięty na dalszy plan. W konsekwencji stworzymy mechanizmy, które pogłębią istniejące różnice, w którym głównymi beneficjentami pozostanie relatywnie wąska grupa właścicieli technologii i fabryk robotów. Dalsze rozważania odnoszą się do scenariusza, w którym to właśnie człowiek stawiany jest na pierwszym miejscu.

Drugim ważnym założeniem, które przyjmuję w dalszych rozważaniach jest to, że wartość pracy dla człowieka wychodzi daleko poza kwestie materialne. Jest ona ważna w kształtowaniu życiowych celów/planów, określeniu społecznej roli danej osoby, jako źródło więzi społecznych, źródło satysfakcji, itd. W tej sytuacji jednym z ważnych zadań rządu jest tworzenie takich warunków i implementowanie takich rozwiązań, które sprawiają, że na poziomie jednostki praca jest preferowana w stosunku do „nic nie robienia” (życia z socjalu) i równocześnie by każdy kto chce pracować miał możliwość podjęcia pracy.

Czytaj dalej

Przywództwo dla rozwoju – ta wiadomość może być ważna dla CIEBIE!

Wszyscy w naszym życiu wielokrotnie spotykaliśmy się z kwestią przywództwa. Już na przydomowym podwórku, w grupach nastolatek i nastolatków wyłaniali się mniej lub bardziej formalnymi liderzy. Później na naszej drodze było już tylko więcej i więcej różnego rodzaju szefów, prezesów, dyrektorów, kierowników itd. Każdy z nas ma też pewnie obustronne doświadczenia, z jednej strony podlegania liderom/przywódcom, z drugiej samemu bycia liderami. Jeśli nie w pracy, to w domu, działalności społecznej, grupie ludzi mających tę samą pasję, itd. Doświadczenia te mają z pewnością różnoraki posmak; począwszy od głębokiej goryczy, gdy dostaliśmy się w ręce kogoś, kto o przewodzeniu nie ma pojęcia. Aż po słodycz tych doświadczeń, gdy przełożony okazał się być osobą, który o lata świetlne popchnął nas w naszym osobistym i/lub zawodowym rozwoju.

Choć wszyscy mamy świadomość znaczenia przywództwa, tego jak przekłada się ono na sukces lub porażkę, to paradoksalnie znacznie mniej uwagi przywiązujemy jako społeczeństwo do przywództwa na poziomie całego państwa. Powszechnie uznaliśmy, że najważniejsza jest troska o swe własne podwórko. Dlatego też wielu władza tak dalece nie interesuje, że nie korzystają z prawa wyborczego. Jeszcze gorsze jest chyba to, że dopuściliśmy do tego, że sfera władzy to w naszym kraju „rzeźnia” – tak określił ją nie tak dawno jeden z prominentnych przez lata jej uczestników.

Czytaj dalej

Lęk przeradza się w strach. To może być dobra wiadomość

Do napisania niniejszego tekstu skłoniła mnie z jednej strony lektura książki I.Krastewa „Nadeszło jutro – jak pandemia zmienia Europę”, z drugiej zaś jubileuszowy, XV Kongres Obywatelski odbywający się pod hasłem „Jaka Polska wobec wyzwań przyszłości?” (bardzo ciekawe debaty są do odsłuchania na stronie Kongresu, tutaj).

Jak łatwo się zorientować motywem przewodnim książki i Kongresu jest kondycja świata, szczególnie w kontekście dotykającej nas wszystkich pandemii. Choć patrząc na to co się wokół nas dzieje trudno uznać, że jest ona dobra, to paradoksalnie ewolucja jaka powoli zachodzi mnie osobiście skłania do optymizmu, pojawia się nadzieja, przysłowiowe „światełko w tunelu”.

Czytaj dalej

Debata publiczna jako dobra inwestycja

Poniższy tekst ukazał się w thinkletterze Kongresu Obywatelskiego. Wersja pdf dostępna jest tutaj.

Kryzys związany z epidemią, rosnąca presja wynikająca ze zmian klimatycznych i starzenia się społeczeństwa, wyzwania społeczne i gospodarcze wynikające z nabierającej rozpędu automatyzacji i robotyzacji. Wszystkie te, i wiele jeszcze innych, zachodzących u nas i globalnie procesów będą wzmagać presję na głębokie zmiany systemu społeczno-gospodarczego, w tym funkcjonujące od lat rozwiązania instytucjonalne. Nie będzie to łatwa i oczywista droga. Nie zabraknie na niej różnego rodzaju pułapek, pokus „łatwych i oczywistych” wyborów. Takich, które w krótkiej perspektywie mogą wydawać się całkiem atrakcyjne, a których bolesne konsekwencje ponosi się później, gdyż okazują się jedynie „odkopywaniem puszki do przodu”, odsuwaniem problemów w czasie, a nie ich realnym rozwiązywaniem. Od globalnego kryzysu finansowego mamy spektakl tego typu działań na świecie.

Czytaj dalej

Gospodarka oparta na wiedzy – ważny element układania świata na nowo

W minionym tygodniu ukazał się w Rzeczpospolitej mój artykuł poświęcony starciu starej i nowej gospodarki („Nie zejdźmy na ślepą drogę”). Główne jego tezy to:

  • pandemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys znacząco pogorszyła naszą sytuację w kontekście długoterminowych wyzwań związanych z demografią – potrzebujemy szybkiego wzrostu by za 10, 20 lat być w stanie zapewnić godziwe życie rosnącej rzeszy emerytów bez negatywnego wpływu na konkurencyjność gospodarki (podatki), tymczasem dziś PKB jest kilkanaście procent poniżej tego gdzie moglibyśmy i chcielibyśmy być,
  • w tej sytuacji by wygrać wyścig z demografią potrzebujemy przyspieszenia procesu transformacji do kolejnego – po masowej produkcji – modelu gospodarczego, gospodarki opartej na wiedzy,
  • głównymi barierami dla upowszechnienia się tego modelu są rozwiązania instytucjonalne, które dopasowane są do starego modelu (masowej produkcji), a które w wielu obszarach idą pod prąd temu czego wymaga nowoczesna gospodarka. Przyspieszenie rozwoju wymaga więc wielu zmian instytucjonalnych, miękkich reform,
  • wyzwanie polega na tym, że zamiast dostrzec potrzebę reform możemy ulec „iluzji łatwych wyborów” – skoncentrować się w najbliższych latach na wydawaniu publicznych (w tym unijnych) pieniędzy na różnoraką infrastrukturę. To w krótkim okresie wesprze koniunkturę, ale nie zmieni dynamiki funkcjonowania prywatnych firm – w warunkach sprzeczności instytucjonalnych pomiędzy starą i nową gospodarką ich inwestycje pozostaną ograniczone. W efekcie średnia produktywność aktywów spadnie prowadząc do erozji potencjału rozwojowego i narażając nas na poważne problemy w perspektywie średnioterminowej.

Niniejszy wpis stanowi swego rodzaju uzupełnienie wspomnianego artykułu, a w zasadzie listy obszarów i zakresu zmian jakich potrzebujemy dla przyspieszenia transformacji do gospodarki opartej na wiedzy.

Czytaj dalej

Bunt źle ukierunkowany – post scriptum 2

Temat limitu zadłużenia okazuje się nie wygasać, stąd „post scriptum 2”. Dziś w Tok FM miałem okazję wziąć udział w dyskusji o „Apelu o zniesienie limitu zadłużenia w Konstytucji RP”. Dziękuję Grzegorzowi Seroczyńskiemu i Annie Piekutowskiej za zaproszenie, a Katarzynie Szwarc i Janowi Zygmuntowskiemu za współudział. Podcast jest dostępny na stronie radia: „Limit zadłużenia jak kij włożony w szprychy?

W głównej części chciałbym się odnieść – zgodnie ze złożoną mu obietnicą i ze względu na ciekawy i  merytoryczny charakter – do twitterowych komentarzy Marcina Piątkowskiego, do mojego artykułu, który pojawił się kilkanaście dni temu w Rzeczpospolitej („Bunt źle ukierunkowany”). Mam nadzieję, że jako całość, tj. z moimi odniesieniami, będą stanowić wartościowe uzupełnienie debaty.

Moje odpowiedzi (oznaczone AH) pod Marcina (bold) pytaniami/komentarzami.

Czytaj dalej

Na Podkarpaciu A.Duda nie miał jak przegrać

Minionych kilka dni miałem okazję spędzić na moim rodzinnym Podkarpaciu. To miejsce, do którego zawsze bardzo chętnie wracam. Choć od 30 lat już tam nie mieszkam, to jest wiele elementów, które w tym regionie mnie pociąga i urzeka. Najważniejszym z nich jest coraz bardziej deficytowa w dzisiejszych czasach szczerość i prostota. Widać je szczególnie w zderzeniu ze światem wielkich miast, a szczególnie wielkich korporacji. Na Podkarpaciu nie musisz udawać, zgrywać kogoś kim nie jesteś (bo np. od tego zależy twoja kariera), tu możesz być sobą. Być może wynika to z faktu, że dla ludzi tu mieszkających porażka jest czymś oczywistym, czymś niejako wpisanym w życie – każdy z tu mieszkających ma ich wiele na swym koncie. Wynikają one z faktu, że dla Podkarpacia większość minionych 30 lat nie było łatwym czasem.

Te kilka dni to był intensywny czas wielu interesujących rozmów (szczególnie słuchania), z których większość – prędzej czy później – kierowała się ku ostatnim, prezydenckim wyborom. W niniejszym tekście chciałbym się podzielić przemyśleniami jakie zrodziły się na ich bazie. Nie jestem socjologiem, nie przeprowadzałem żadnych wnikliwych badań, nie weryfikowałem w statystycznych danych stawianych przez rozmówców tez (chodziło o uchwycenie percepcji ludzi, a nie tego czy mają rację czy nie), dlatego też jest to mój subiektywny odbiór. Uznałem jednak, że obraz jaki się z tych przemyśleń rysuje jest na tyle ciekawy (szczególnie w kontekście przyszłości), że warto się nim podzielić.

Czytaj dalej

Bunt źle ukierunkowany – tekst i post scriptum

Bardzo mnie ucieszył opublikowany 2 lipca apel młodych ekonomistów. Od dawna zachęcam pokolenie 20-30 latków do „buntu”, to tego by aktywne włączyli się w kształtowanie ustroju i przyszłości naszego państwa. Niepokoi ich marazm, w tym niska partycypacja w wyborach, swego rodzaju przyzwolenie by o przyszłości kraju (o ich przyszłości) decydowali seniorzy, którzy w przeciwieństwie do młodych ochoczą udają się do lokali wyborczych. Mam głęboką nadzieję, że apel jest wyrazem szerszego przebudzenia.

Równocześnie jednak zupełnie nie rozumiem przedmiotu buntu – jest on moim zdaniem zupełnie źle ukierunkowany. Apel młodych ekonomistów sprowadza się do stwierdzenia, że od dogonienia zachodu, sprawiedliwego społeczeństwa i ekologicznie zrównoważonego państwa dzieli nas jedna główna przeszkoda: konserwatywna polityka w zakresie publicznego długu, zapisany w konstytucji jego limit. Według autorów negatywnie wyróżnia nas to na tle Europy, gdzie o kryteriach z Maastricht wszyscy już zapomnieli i zadłużają się na potęgę, bo to element „nowej normalności”. Zdaniem sygnatariuszy apelu także nasz kraj powinien podążyć tą drogą, tym bardziej, że szkodliwość publicznego długu to mit. Gdybyśmy tylko pozwolili na jego wzrost do unijnej średniej (78% PKB), to setki miliardów złotych wydatków publicznych odmieniłyby nasz kraj, zapewniając dobrą przyszłość kolejnym pokoleniom.

Przyjrzyjmy się bliżej przedstawionym w apelu argumentom.

Czytaj dalej

Page 1 of 3

Powered by THE NEW LOOK