Rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Kategoria: przyszłość Polski

Koronawirus a biznes

Kilak lat temu, w tekście „Polityka gospodarcza w warunkach niepewności” zwracałem uwagę na wyjątkowość czasów w jakich żyjemy, ich nieprzewidywalność. Wskazywałem wówczas, że obecne czasy wymagają specyficznej polityki gospodarczej, ukierunkowanej na „ograniczanie kruchości” i zapewnianie elastyczności działań. Niestety, ostatnie lata z tego typu podejściem nie miały nic wspólnego. Nawet gdy wirus wielkimi krokami zmierzał do naszych granic politycy zajmowali się wszystkim, tylko nie tym co potrzeba (łatwo sprawdzić czym się zajmowali przeglądając gazety sprzed miesiąca czy dwóch). A już najbardziej dobitnym wyrazem działania naszego państwa na zasadzie „ad hoc” jest proces tworzenie tzw. „Tarczy antykryzysowej” – pierwszy przypadek koronawirusa pojawił się w Europie w lutym, u nas 4 marca, a my wciąż biegamy po polu bitwy nadzy i bez tarczy!

Czytaj dalej

Przetransferować gniew w MOC

Spędzając ostatnimi czasy sporo godzin za kierownicą samochodu miałem okazję sięgnąć do audiobookowej wersji Raportu „Reforma kulturowa 2020-2030-2040”. Pierwszy raz zetknąłem się z nim tuż po jego publikacji, w 2016 r. Już wówczas wywarł on na mnie duże wrażenie. Głównym powodem był fakt, że była to pierwsza – i chyba wciąż jedyna – próba spojrzenia na wyzwania naszego kraju z poziomu syntezy kulturowej, będąca efektem przeniknięcia przez wierzchnie warstwy funkcjonowania w sferze polityczno-społeczno-ekonomicznej i dotknięcia tego co nas jako społeczeństwo determinuje.

Czytaj dalej

Nadchodzi NOWE. Nie zmarnujmy tej SZANSY!

Na wstępie chciałbym lojalnie ostrzec, tych którzy zainteresowani są zagadnieniami ekonomicznymi, że niniejszy felieton nie będzie takowych dotyczył. Wynika to z faktu narastającego we mnie przekonania, że aby być w stanie powiedzieć coś nowego i oryginalnego o dzisiejszym świecie (w tym gospodarce), trzeba zacząć nań patrzeć innymi oczami, przyjąć inną perspektywę. Pierwszym krokiem do tego jest oderwanie się od utartych schematów myślowych, a więc od tego co wyniosło się ze szkół czy uczelni, ale także od bagażu profesjonalnych doświadczeń. Odwołując się do tzw. lingwistyki kwantowej trzeba „rozmyć” granice problemów, które nas nurtują, bo tylko wówczas jest się w stanie uzyskać na nie nową perspektywę.

Czytaj dalej

Polska droga prawdy – pomiędzy relatywizmem i absolutyzmem

Poniższy tekst został pierwotnie opublikowany w thinkletterze Kongresu Obywatelskiego (wersja pdf jest dostępna tutaj), a zainspirowany został dyskusją podczas sesji „Idea prawdy – czy jest nam jeszcze potrzebna?”, która miała miejsce podczas XIV Kongresu Obywatelskiego.

 

Cóż to jest prawda?

Prawda to jedno z tych pojęć, w przypadku których mamy przekonanie, że wiemy czego dotyczy, ale gdy zapytać wprost, co przez nią rozumiemy, okazałoby się, że większość z nas miałaby problem z jej zdefiniowaniem. Nie ma się co temu dziwić. Nad definicją prawdy przez całe wieki głowili się filozofowie. Dziś niestety zainteresowanie prawdą spada – świat w tym względzie przypomina postawę Poncjusza Piłata, który wprawdzie zadaje Jezusowi to fundamentalne pytanie: Cóż to jest prawda?, ale swoim zachowaniem jednoznacznie wskazuje, że tak naprawdę odpowiedzią nie jest zainteresowany.

W życiu potocznym powszechnie przyjmuje się, że prawda polega na zgodności wypowiadanych opinii z rzeczywistością. Mówię, że coś się wydarzyło, ktoś był w coś konkretnego ubrany, wynik meczu był jaki był i można te wszystkie rzeczy zweryfikować. To na pozór proste i oczywiste podejście kryje jednak liczne pułapki. Część z nich odnosi się do warstwy komunikacyjnej – w zależności od cech charakteru, doświadczenia, wykształcenia itd. inaczej postrzegamy określone rzeczy. Inne związane są z kwestią odbioru przekazu – przypisywanej mówiącemu czy piszącemu wiarygodności. Kolejne pojawiają się, gdy zaczynamy wkraczać w obszary, których zweryfikować się nie da – mówimy np. o prawdach wynikających z doświadczenia czy mądrości życia. Na to wszystko nakłada się jeszcze jeden fenomen – olbrzymia ilość zalewających nas informacji, a co za tym idzie bardzo ograniczone możliwości i chęć ich weryfikacji.

Czytaj dalej

Czy potrzebujemy polityków?

Kilkanaście dni temu w tekście „Umiejętność czytania i rozumienia czasu” pisałem o tym, że w naszej polityce potrzebujemy pokoleniowej zmiany. To scenariusz naturalnej ewolucji systemu politycznego. Dziś chciałbym pójść jeszcze dalej i zarysować alternatywny scenariusz, tym razem mający już charakter rewolucji. Otóż w mojej ocenie funkcjonowanie naszego społeczeństwa i kraju miałoby się lepiej, gdybyśmy całkowicie podziękowali zawodowym politykom. W dobie zanikania wielu tradycyjnych zawodów nic złego by się nie stało, gdybyśmy także i tę profesję odesłali do lamusa. Ale po kolei.

Czytaj dalej

Wizja(-e) Polski

Rozpoczął się tzw. sezon ogórkowy, więc ci którzy rozkoszują się wakacyjnym nastrojem i nie chcąc go sobie mącić wybierają tematy lekkie, łatwe i przyjemne powinni w tym miejscu odpuścić czytanie niniejszego tekstu – odnosi się on bowiem do sfery polityki, a ta z natury ma w naszym kraju charakter ciężkostrawny.

Czytaj dalej

Manna i przepiórki

Przypuszczam, że wszyscy – lub przynajmniej zdecydowana większość czytających ten tekst – zetknęła się z historią o tym, jak to po 400 latach niewoli naród wybrany został przez Mojżesza wyprowadzony z Egiptu. Po opuszczeniu kraju faraona Izraelici przez 40 lat błąkali się po pustyni, chociaż do ich Ziemi Obiecanej można było dotrzeć w góra kilka tygodni. Stało się tak nie za sprawą braku fizycznych możliwości, np. niedoboru odpowiednich środków transportu czy też uzbrojenia niezbędnego do podbicia docelowych terenów. Izraelici musieli błąkać się po pustyni, ponieważ na przeszkodzie do sukcesu stanęła ich … mentalność. 400 lat w niewoli wykształciło w nich poczucie uległości i strachu, dlatego też bali się podjąć walkę o mlekiem i miodem płynącą Ziemię Obiecaną. W konsekwencji musieli na 40 lat zadowolić się manną i przepiórkami. Dopiero, gdy pokolenie niewolników wymarło, nowe – wolne od ciężaru mentalności swych przodków – mogło objąć w posiadanie to, co zostało im obiecane.

Czytaj dalej

Powered by THE NEW LOOK