25-05-2024
9 minut

Czas wyrwać się z peryferii!

W ostatnich dniach Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej ogłosiło niemalże równocześnie, że rozpoczyna konsultacje nad Koncepcją Rozwoju Kraju do 2050 r. (KRK) oraz że rozpoczyna prace nad średniookresową strategią rozwoju społeczno-gospodarczego do 2035 r. KRK to z natury dokument mający charakter wizji, tego co może wydarzyć się globalnie oraz tego, gdzie my – jako społeczeństwo – chcielibyśmy się widzieć za 25 lat. Oczywiście w takim horyzoncie czasu można jedynie mówić o możliwych kierunkach, i tak właśnie jest w przypadku KRK, która przedstawia 4 scenariusze. Nieco inaczej jest ze strategią średnioterminową. Jej horyzont jest krótszy, tak więc z natury rzeczy powinna być bardziej konkretna, możliwa do zoperacjonalizowania.

W kontekście obu strategicznych dokumentów, chciałbym poruszyć dziś jeden wątek, który wydaje mi się kluczowy. Nawiązuje on do fundamentalnego wyboru, przed którym moim zdaniem stoimy, a który wyraża mój tekst „Przyszłość Polski: kontynuacja złotego wieku czy schyłek?”.

 

Kluczowe wyzwanie: peryferyjność

Gdyby chcieć skomasować wszystkie stojące przed Polską wyzwania w jedno, to moim zdaniem jest nim wyrwanie się z peryferyjności. Peryferyjne gospodarki to termin używany w teorii systemów światowych, zapoczątkowanej przez I. Wallersteina. Odnosi się on do krajów i regionów, które znajdują się na obrzeżach gospodarek tzw. rdzenia (lub centrum), tych najbardziej rozwiniętych i dominujących w świecie. Peryferyjne gospodarki charakteryzuje z reguły m.in. niestabilność społeczno-polityczna, wysoki poziom korupcji, słabość rozwiązań instytucjonalnych, niski poziom innowacyjności i związany z tym brak zdolności do tworzenia nowoczesnych technologii (co powoduje uzależnienie w tym względzie od zagranicy), słabo rozwinięta infrastruktura, ograniczone zasoby kapitałowe, struktura przemysłowa zorientowana na wyroby/procesy o relatywnie niskim poziomie zaawansowania, wysoki udział rolnictwa w produkcji/zatrudnieniu czy migracje zarobkowe.

Oczywiście trzeba pamiętać, że peryferyjność nie jedno ma imię i np. dla większość krajów Afryki jesteśmy pewnie uosobieniem krajów rdzenia. Ponieważ jednak jesteśmy usadowieni w Europie, jako część świata zachodniego, na tle sąsiednich krajów wciąż wykazujemy wiele cech kraju peryferyjnego. Widać to szczególnie w:

  • pozycji naszych wytwórców przemysłowych w łańcuchach tworzenia wartości,
  • w roli swego rodzaju „serwismena” zachodnich koncernów (usługi transportowe, centra usług biznesowych, itd.),
  • w fakcie „bezimiennego rozwoju” – braku zdolności kreowania własnych marek i innowacji (pisałem o tym swego czasu w „Wyjdźmy z bezimiennego rozwoju Polski”),
  • naśladownictwie instytucjonalnym (kopiujemy, a nie tworzymy własne rozwiązania),
  • uzależnieniu technologicznym.

W efekcie wartość dodana przypadająca średnio na pracownika jest nadal kilkadziesiąt procent niższa niż w krajach uznawanych za wiodące (Wyk.1).

Czego potrzeba by wyrwać się z peryferii?

Oczywiście nie da się przeskoczyć z kraju relatywnie słabo rozwiniętego, jakim byliśmy na początku lat 90-tych od razu do „rdzenia”. Dlatego też warto docenić to, co udało nam się osiągnąć w minionych 30 latach. Można powiedzieć, że staliśmy się „zaawansowanymi peryferiami”. Obecne miejsce pozwala nam myśleć o tym, by po okresie transformacji aspirować do podjęcia wyzwania dołączenia do rdzenia, a więc do grona stosunkowo nielicznego i dość hermetycznego (nie ulegającego w ostatnim stuleciu zbyt dużym przetasowaniom) najbardziej zaawansowanych gospodarek. Tych, które są kreatorami nowych rozwiązań, charakteryzują się zdolnością kreowania globalnych trendów.

Od razu trzeba powiedzieć, że jest to wielkie i trudne wyzwanie. O ile osiągnięcie naszego obecnego poziomu rozwoju nie jest w świecie aż tak rzadkie, to szansa na zajęcie miejsca w gronie globalnych liderów otworzyła się – i została wykorzystana – przez nielicznych. W ostatnich dziesięcioleciach, były to głównie kraje Azji Południowo-Wschodniej (Korea Pd, Tajwan, niektóre rejony Chin).

W tym kontekście pojawia się pytanie, skąd taka trudność? Otóż, przebicie się z peryferii do rdzenia globalnego systemu gospodarczego wymaga pokonania licznych barier strukturalnych, ekonomicznych, społecznych i instytucjonalnych. By przeskoczyć do rdzenia kraje peryferyjne muszą niejako „wyprzedzać trendy”, np. inwestować w infrastrukturę i edukację, która zapewni sukces nie w obecnym, a pożądanym modelu. Dodatkowe wyzwanie stanowi globalne otoczenie, niekorzystne trendy mogą utrudniać proces awansu. Występuje tu też swego rodzaju paradoks: globalna stabilność może być niekorzystna, gdyż sprzyja umacnianiu pozycji liderów, okopywaniu się przez nich na tej pozycji. Inaczej jest w czasach przełomów, w tym technologicznych, gdy można dokonywać swego rodzaju przeskoku. To czasy relatywnie szybkich awansów, ale i upadków (więcej pisałem o tym w „Nowe rozdanie”).

 

Antycypujące państwo

Jak łatwo można się domyśleć z tego co napisałem powyżej, podstawowym warunkiem sukcesu, awansu do najwyższej ligi, jest to, że państwo działa w sposób ANTYCYPUJĄCY (wyprzedza i kreuje trendy), a nie reaktywny (reaguje na to co wykreowali inni). Jest to moim zdaniem olbrzymia bolączka naszego kraju.

By państwo działo w sposób antycypujący nie wystarczą deklaracje, wymaga to stworzenia całego systemu „myślenia i projektowania przyszłości”. Dobrze to obrazuje przykład Finlandii (Wyk.2), gdzie przyszłość jest na uwadze wszystkich, począwszy od parlamentu, poprzez instytuty badawcze i uczelnie, a na lokalnych samorządach skończywszy. U nas myślenia o przyszłości jest dziś niewiele, głównie „gasimy pożary” wynikające z tego, że „znów nas coś zaskoczyło” (bo nawet jak wiedzieliśmy, że coś się może stać, to nie podjęliśmy żadnych działań mitygujących – patrz agresywna postawa Rosji i nasze wydatki na obronność, które po wybuchu pierwszego konfliktu na Ukrainie nie drgnęły).

W przypadku Finlandii sfokusowanie na przyszłość pozwala kształtować właściwe polityki publiczne, m.in. w tak kluczowych obszarach jak:

  • Edukacja – fiński system edukacyjny jest skonstruowany w taki sposób, aby zapewnić równy dostęp do wysokiej jakości edukacji dla wszystkich dzieci, niezależnie od ich pochodzenia społecznego. Nauczyciele są dobrze wynagradzani i cieszą się wysokim prestiżem społecznym. Ich kształcenie i rozwój zawodowy są priorytetem, co przekłada się na jakość nauczania. Fińskie szkoły promują krytyczne myślenie, kreatywność i współpracę, zamiast skupiać się wyłącznie na testach i egzaminach.
  • Innowacyjność – Finlandia dysponuje efektywnym systemem wspierania sektora badawczo-rozwojowego, co sprzyja innowacjom i wzrostowi gospodarczemu. Finlandia była też jednym z pierwszych krajów, które wprowadziły szerokopasmowy internet jako prawo obywatelskie, co ułatwia dostęp do informacji i usług publicznych.
  • Ekologia i zrównoważony rozwój – inwestycje w energię odnawialną sprawiają, że udział paliw kopalnych w wytwarzaniu energii elektrycznej w Finlandii jest znikomy. Skuteczne systemy segregacji i recyklingu odpadów przyczyniają się do efektywnego funkcjonowania gospodarki systemu zamkniętego. Natomiast rozległe obszary chronione oraz programy ochrony różnorodności biologicznej są dobitnym wyrazem myślenia o przyszłości planety.
  • Bezpieczeństwo – tu nie będę się rozpisywał, bo zostało to niedawno bardzo dobrze opisane w artykule wywiadzie „Będziemy gotowi”.

 

Gdzie jest źródło naszego problemu?

Na pozór mogłoby się wydawać, że przecież my też mamy polityki publiczne we wszystkich wymienionych, ale też niewymienionych, a ważnych obszarach. Problem polega jednak właśnie na ich ukierunkowaniu: te w Finlandii funkcjonują z myślą o kreowaniu przyszłości, te w Polsce są często po to „aby były” (bo np. wymaga ich od nas Unia).

W tym miejscu dochodzimy do kluczowej moim zdaniem sprawy: TEGO CO MAMY W GŁOWACH my, i tego co mają Finowie. Nie różnimy się zdolnościami i umiejętnościami, natomiast bardzo różnimy się MENTALNOŚCIĄ I SZEROKO ROZUMIANĄ KULTURĄ. I tu leży moim zdaniem klucz.

O naszej mentalności pisałem niedawno w „Czy mamy potencjał by zostać europejskim liderem?”. Natomiast fińska kultura opiera się na wysokim poziomie zaufania społecznego, zarówno między obywatelami, jak i wobec instytucji państwowych. Transparentność działania administracji publicznej, łatwy dostęp do informacji oraz silne mechanizmy antykorupcyjne budują zaufanie do państwa i jego polityk. To zaufanie jest kluczowe dla efektywnego wdrażania polityk publicznych, współpracy społecznej i budowania konsensusów. W efekcie w Finlandii partie polityczne, związki zawodowe, organizacje pracodawców oraz inne grupy społeczne współpracują na rzecz WSPÓLNYCH, ZORIENTOWANYCH NA PRZYSZŁOŚĆ CELÓW.

Dialog społeczny i kompromis są kluczowymi elementami fińskiego modelu, co pozwala na stabilność polityczną i ciągłość w realizacji długoterminowych polityk. Elementem fińskiej kultury jest także włączający charakter działań – nikt (chyba, że tego sam chce) nie powinien zostać pozostawiony samemu, czy to osoby starsze, bezrobotni  czy inni potrzebujący. Tworzy to solidne podstawy stabilności społecznej.

Nasza mentalność i nasza kultura sprawiają, że zamiast skupiać się na przyszłości wolimy babrać się w przeszłości. Że preferujemy nie wspólnotę jako całość, ale plemienność (znacznie ważniejszy jest interes partii niż kraju). Że kompleksy niższości, małostkowość i nieumiejętność przyjmowania feedbacku nie pozwalają nam na budowanie głębszych pokładów zaufania.

 

To jest ten czas!

Nie ma co ukrywać, że wyzwanie jest olbrzymie. Brakuje nam wiele do kultury i rozwiązań potrzebnych do tego, by dołączyć do „rdzenia”. Nie powinno nas to jednak zniechęcać. Patrząc na minione 30 lat wyraźnie widać jak wiele, w stosunkowo krótkim czasie, można zmienić. Tym bardziej, że „czas przyspieszył”, zmiany globalnie i u nas następować będą znacznie szybciej. Natomiast chodzi o to jaki nadamy im kierunek.

By osiągnąć sukces musimy przestać skupiać się jedynie na twardych parametrach, takich jak produktywność, skolaryzacja, struktura PKB, itd. Dostrzec potrzebę KULTUROWYCH ZMIAN. A potem tej zmiany dokonać. Jedynym sposobem na to jest dobór właściwych LIDERÓW, ludzi, którzy sami będą wzorcem, NOWYCH SPOSOBÓW MYŚLENIA i działania.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *