Wpadł mi ostatnio w ręce zapis wykładu D.C. Northa z 2003 r. („Understanding the process of economic change”). Autor to nieżyjący już, znany amerykański ekonomista, specjalizujący się w historii gospodarczej, laureat nagrody im. A. Nobla. Choć tekst ma już trochę lat, to odnosi się do zagadnień bardzo aktualnych w obecnej rzeczywistości, zarówno tej globalnej jak i naszej, lokalnej. Te zagadnienia to kwestie zmian instytucjonalnych powiązanych z niepewnością. Myślę, że warto przytoczyć kilka tez z tego dokumentu:

  • Przez stulecia głównym źródłem niepewności było dla społeczeństw otoczenie fizyczne i występujące w nim siły natury (klęski żywiołowe, zarazy, itp.); wraz z rozwojem nauki i technologii oraz postępującą w konsekwencji globalizacją w ostatnich stuleciach głównym źródłem niepewności stały się „ludzkie interakcje” (w znaczeniu całych narodów/społeczeństw), wynikające z rosnących współzależności,
  • By „opanować” rzeczywistość i ograniczyć niepewność społeczeństwa tworzą szeroko rozumiane instytucje, zarówno te formalne (rozwiązania prawne, normy, urzędy, itd.) jak i nieformalne (praktyki działania, niespisane zasady itd.).
  • Instytucje powstają nie w oparciu o faktyczny stan, ale w oparciu o określone „przekonania” o danym stanie rzeczy. Wynika to z ułomności procesu poznawczego – nigdy nie jesteśmy w stanie mieć pełnego zrozumienia rzeczywistości.
  • Brak (pełnego) zrozumienia zachodzących zjawisk nie powstrzymuje społeczeństw od rozwoju złożonych przekonań i ideologii. Są one z natury niekompletne, niedoskonałe i w rzeczywistości – wbrew temu co same nierzadko twierdzą – są po zastosowaniu nieprzewidywalne co do efektów/wyników. Ta ostania przypadłość jest także – obok niepełnej wiedzy – pochodną faktu, że ludzki mózg pracuje w oparciu o „sposoby rozumowania oparte na wzorcach” – i to poprzez te, zbudowane przez umysł wzorce postrzegamy świat (z reguły w procesie kształtowania się wzorców następuje coś w rodzaju negatywnej selekcji – to co wspiera nasze przekonania jest asymilowane, a to co do nich nie pasuje jest odrzucane).
  • Rozwiązania instytucjonalne charakteryzują się silną inercją – zmiany w instytucjach zachodzą przeważnie z oporami i powoli. Przyczynkiem do nich jest z reguły pojawienie się jakiś okazji lub – częściej – reagowanie na określone zagrożenia.
  • W większości przypadków zmiany instytucjonalne koncentrują się na sferze rozwiązań formalnych, tymczasem bardzo często okazuje się, że kluczem do powodzenia/niepowodzenia zmian jest ich wpływ na nieformalne ograniczenia (normy zachowania, konwencje, kodeksy postępowania).
  • W przekonaniu o tym, że można zbudować modele przyszłości oparte na przeszłości istnieje błędne założenie, że świat jest statyczny – w rzeczywistości pod wpływem podejmowanych działań w sposób nieustanny zmienia się (w każdym momencie jest na swój sposób niepowtarzalny),
  • Nie jest możliwe tworzenie wiarygodnych prognoz długookresowych, bo nie wiemy czego dowiemy się jutro (i w kolejnych dniach) i w co wówczas będziemy „wierzyć” (jaki zestaw przekonań będzie mieć decydujący wpływ na kształt rozwiązań instytucjonalnych).

Na bazie tych tez rodzi się moim zdaniem kilka ciekawych obserwacji i praktycznych wniosków w odniesieniu do obecnej sytuacji świata i Polski, ale o tym – już wkrótce – w kolejnym wpisie.