21-04-2022
4 minut

Świat w którym żyjemy

Tym razem krótki wpis, w rodzaju tych „jeden obraz mówi więcej niż tysiące słów”. Poniższy diagram został przeze mnie przygotowany na bazie lektury najnowszych raportów Międzynarodowego Funduszu Walutowego, publikowanych corocznie prognoz oraz analiz globalnych ryzyk finansowych i fiskalnych.

Diagram to swego rodzaju podsumowanie obecnej sytuacji; wojna w Ukrainie oraz COVID w Chinach (znaczenie tego co się tam obecnie dzieje jest moim zdaniem w polskiej rzeczywistości mocno niedoszacowywane) wywołały falę różnego rodzaju zaburzeń i napięć, które dopiero zaczynają się rozlewać po świecie. Można powiedzieć, że konsekwencje obecnej sytuacji będą się rozchodzić jak fale tsunami; za skutkami gospodarczymi będą szły społeczne i geo-polityczne.

 

Dwie podstawowe konsekwencje tej fali w wymiarze ekonomicznym to: i) wolniejsze tempo wzrostu (MFW oczekuje, że globalny PKB wzrośnie w br. o 3.6%, 0.8p.p. mniej stosunku do wcześniejszej projekcji) ii) wyższa inflacja (w Europie i Am. Południowej dwucyfrowa, stosunkowo najniższa w Azji). Trzeba przy tym pamiętać, że oczekiwany obecnie dla 2022 poziom globalnego wzrostu nie odzwierciedla w pełni wyhamowania z jakim tak naprawdę będziemy mieć do czynienia; znaczna część tegorocznego wzrostu będzie bowiem zasługą statystycznych efektów przeniesienia wysokich poziomów z ub. roku (w 2021 r. globalny PKB urósł aż o 6.1%).

Oddziaływanie przedstawionych na diagramie napięć na poszczególne regiony (kraje) będzie różne. Ze względu na fakt, że konflikt zbrojny trwa niedaleko od nas Europa będzie dotknięta w dużym stopniu – prognoza wzrostu dla UE została ścięta o 1.1 p.p. (do 2.9%). Dla porównania w przypadku Ameryki Południowej tempo wzrostu utrzymane zostało na tym samym poziomie co przed wojną, a w opartych na produkcji surowców krajach Bliskiego Wschodu wzrost będzie nawet silniejszy niż zakładano wcześniej.

Przedstawiony diagram nie oznacza oczywiście, że wszystko musi się potoczyć źle. Z pewnością w nadchodzących miesiącach (być może latach) nie będzie łatwo, ale trzeba pamiętać, że polityka społeczno-gospodarcza poszczególnych krajów oraz działania w wymiarze międzynarodowym mogą skutki wielu negatywnych zjawisk, jeśli nie eliminować, to znacznie łagodzić. Do kluczowych kwestii jakie trzeba moim zdaniem objąć szczególną „opieką” należą:

  • ryzyko głodu, które odnosi się szczególnie do najbiedniejszych krajów – potrzebna jest wzmożona pomoc w tym zakresie,
  • ryzyko niepokojów społecznych związanych z pogarszającą się sytuacją najuboższych we wszystkich krajach świata; ze względu na strukturę tzw. „koszyka zakupów” rosnące ceny żywności (a niekiedy także koszty użytkowania mieszkań) będą w nich uderzać w największym stopniu,
  • ryzyka masowych bankructw związane z odchodzeniem w wielu krajach od polityki taniego/darmowego pieniądza. Będzie to wywierać presję na bilanse silnie zadłużonych gospodarstw domowych, firm, a niekiedy także rządów. Może też nieść konsekwencje dla sytuacji sektora bankowego, o ile ten nie zbudował odpowiednich buforów zabezpieczeń.

Dlaczego akurat powyższe punkty są szczególnie ważne? Przy akompaniamencie różnego rodzaju napięć będzie się w najbliższych latach wyłaniał nowy globalny porządek (choć nie można wykluczyć, że przejściowo będzie to wszystko wyglądać raczej na chaos). To jaki przybierze on kształt będzie w dużej mierze zależne od tego co stanie się z indywidualną i zbiorową tożsamością. Brak solidarności – na poziomie krajowym, ale także ponadnarodowym – będzie w obliczu trudnej sytuacji sprzyjał upowszechnianiu się autorytarnych i nacjonalistycznych postaw (pisałem o tym w „Tożsamość – słowo klucz” oraz „W co zrobić by historia nie zatoczyła koła”). W moim przekonaniu to właśnie zmiany odnoszące się do tożsamości zdeterminują ostateczny kształt świata nie tylko w tej, ale także w kolejnych dekadach.

A co z Polską? W tym względzie wszystko zależy od nas i wyborów jakich będziemy dokonywać – pisałem o tym niedawno w „Przyszłość Polski – kontynuacja złotego wieku czy schyłek?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.