Rytm życia, rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Tag: limit zadłużenia

Bunt źle ukierunkowany – post scriptum 2

Temat limitu zadłużenia okazuje się nie wygasać, stąd „post scriptum 2”. Dziś w Tok FM miałem okazję wziąć udział w dyskusji o „Apelu o zniesienie limitu zadłużenia w Konstytucji RP”. Dziękuję Grzegorzowi Seroczyńskiemu i Annie Piekutowskiej za zaproszenie, a Katarzynie Szwarc i Janowi Zygmuntowskiemu za współudział. Podcast jest dostępny na stronie radia: „Limit zadłużenia jak kij włożony w szprychy?

W głównej części chciałbym się odnieść – zgodnie ze złożoną mu obietnicą i ze względu na ciekawy i  merytoryczny charakter – do twitterowych komentarzy Marcina Piątkowskiego, do mojego artykułu, który pojawił się kilkanaście dni temu w Rzeczpospolitej („Bunt źle ukierunkowany”). Mam nadzieję, że jako całość, tj. z moimi odniesieniami, będą stanowić wartościowe uzupełnienie debaty.

Moje odpowiedzi (oznaczone AH) pod Marcina (bold) pytaniami/komentarzami.

Czytaj dalej

Bunt źle ukierunkowany – tekst i post scriptum

Bardzo mnie ucieszył opublikowany 2 lipca apel młodych ekonomistów. Od dawna zachęcam pokolenie 20-30 latków do „buntu”, to tego by aktywne włączyli się w kształtowanie ustroju i przyszłości naszego państwa. Niepokoi ich marazm, w tym niska partycypacja w wyborach, swego rodzaju przyzwolenie by o przyszłości kraju (o ich przyszłości) decydowali seniorzy, którzy w przeciwieństwie do młodych ochoczą udają się do lokali wyborczych. Mam głęboką nadzieję, że apel jest wyrazem szerszego przebudzenia.

Równocześnie jednak zupełnie nie rozumiem przedmiotu buntu – jest on moim zdaniem zupełnie źle ukierunkowany. Apel młodych ekonomistów sprowadza się do stwierdzenia, że od dogonienia zachodu, sprawiedliwego społeczeństwa i ekologicznie zrównoważonego państwa dzieli nas jedna główna przeszkoda: konserwatywna polityka w zakresie publicznego długu, zapisany w konstytucji jego limit. Według autorów negatywnie wyróżnia nas to na tle Europy, gdzie o kryteriach z Maastricht wszyscy już zapomnieli i zadłużają się na potęgę, bo to element „nowej normalności”. Zdaniem sygnatariuszy apelu także nasz kraj powinien podążyć tą drogą, tym bardziej, że szkodliwość publicznego długu to mit. Gdybyśmy tylko pozwolili na jego wzrost do unijnej średniej (78% PKB), to setki miliardów złotych wydatków publicznych odmieniłyby nasz kraj, zapewniając dobrą przyszłość kolejnym pokoleniom.

Przyjrzyjmy się bliżej przedstawionym w apelu argumentom.

Czytaj dalej

Powered by THE NEW LOOK