Wielokrotnie na stronach mojego bloga (m.in. w „Przebudowa czy destabilizacja?”, „Kryzys systemowy, który mamy stwarza unikalne szanse”, „Powrotu do przeszłości nie ma”) wyrażałem w ostatnich latach przekonanie, że przemija postać tego świata, że obecnie funkcjonujących systemów polityczno-społeczno-gospodarczych nie da się naprawić, że trzeba je zastąpić nowymi. Dlatego też uwaga ekspertów, polityków itd. powinna koncentrować się na poszukiwaniu wizji takiego spójnego, nowego systemu.

Niestety wygląda na to, że większość świata woli żyć w iluzji łatwych wyborów, stąd moim zdaniem taka popularność S.Kelton i jej „The deficit myth” – czytając tę książkę wybiórczo i płytko można dojść do prostego wniosku, że wystarczy więcej zadłużyć państwo i wszelkie problemy zostaną rozwiązane. Że to skąpstwo rządów jest główną barierą rozwoju. To błędna diagnoza, stąd ja osobiście zdecydowanie bardziej wolę próby K.Raworth („Doughnut economics”) czy R.Henderson („Reimagining capitalism in a world on fire”) znalezienia realnych recept dla realnych problemów.

Czytaj dalej