Ostatnimi czasy „chodzi” za mną temat domykania luki dochodowej w stosunku do najbogatszych krajów. Poruszałem go w swym poprzednim felietonie („Jak dalej gonić świat”, Parkiet 24.09.2019), chcę do niego powrócić także teraz. Tym razem jednak w innym ujęciu, w odniesieniu się do składanych w trakcie kampanii wyborczej deklaracji „rychłego dogonienia Niemiec”, osiągnięcia przeciętnego dochodu na mieszkańca takiego jak u naszych zachodnich sąsiadów, który dziś w ujęciu nominalnym wynosi ok. 35%, a z uwzględnieniem siły nabywczej niespełna 60%.

Czytaj dalej