Poniższa treść stanowi swego rodzaju uzupełnienie do mojego artykułu, który ukazał się w bieżącym tygodniu w Rzeczpospolitej („Bunt źle ukierunkowany”). Do napisania tego uzupełnienia skłoniły mnie liczne komentarze jakie pojawiły się po publikacji. Nie jest to bezpośrednie odniesienie się do nich (ich charakter był bardzo różnorodny), ale próba nieco innego ukierunkowania dyskusji. Nie ma żadnych dowodów na to, że wyższy dług publiczny do PKB jest pewną drogą do trwale lepszego życia danego społeczeństwa. Dlatego też punktem wyjścia dyskusji powinien być nie dług publiczny, ale kwestia rozwoju społeczno-gospodarczego jako taka (w tym kontekście koncentrowanie się na kwestii długu publicznego, to jak podchodzenie do kwestii rozwojowych „od ogona”). Ponieważ w moim artykule zabrakło na to trochę miejsca, staram się to nadrobić.

Czytaj dalej