Ostatnimi czasy chodzi za mną temat wolności. Pisałem o niej niedawno w kontekście badań socjologicznych („Zmęczeni wolnością?”). Dzisiaj chciałbym spojrzeć na kwestie wolności z nieco innej perspektywy. W tamtym tekście przyjąłem definicję wolności spójną z treścią zadawanego respondentom pytania, tego na ile ważna jest dla nich możliwość samodzielnego podejmowania decyzji; wolność i niezależność od innych. Tymczasem pojęcie wolności jest dużo bardziej złożone, szczególnie w kontekście tego co tak naprawdę oznacza „samodzielne podejmowanie decyzji”.

Tę złożoność dobrze widać gdy spojrzy się na dzisiejszy świat. Można odnieść wrażenie, że żyjemy w czasach niesłychanie korzystnych dla wolności; upowszechnienie się w świecie demokracji i liberalizmu (stawiającego na indywidualizm) spowodowało narastanie globalnej presji na kwestie wolnościowe, równouprawnione, emancypacyjne itd. Dostrzec można tendencję do postrzegania jednostki jako autonomicznego bytu mającego prawo do kształtowania własnego życia według własnych wyobrażeń i planów. Taka jednostka ma prawo do własnego stylu życia, kariery, religii, a nawet płci. W tym miejscu można by postawić pytanie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Być może to moja subiektywna ocena, ale coraz częściej zamiast z rzeczywistą wolnością mamy bowiem do czynienia z jej pozorami. Wydaje nam się, że jesteśmy wolni, a tak naprawdę jesteśmy coraz bardziej zmanipulowani i zniewoleni. Stąd coraz powszechniejsze zagubienie człowieka w dzisiejszym świecie – coraz częściej nie realizujemy się w swojej wolności, a staliśmy się marionetkami realizującymi zamierzenia i cele innych (korporacji, polityków itd.).

Czytaj dalej