Rytm życia, rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Tag: wyróżnione Page 1 of 3

We’re in a deep crisis. Let’s not waste it!

The following text is an introduction from my article prepared for CASE seminar: „Is the economy doomed for a long recession?” The seminar took place in May and the entire post-seminar publication is available here.

————————————————————————————————–

Is the economy doomed to a long recession? This is a difficult question, mainly due to the nature of the shock that the global and Polish economies are experiencing.

It’s a result of the pandemic – an unpredictable and to a certain degree uncontrollable phenomenon. What we know today is that a return to the levels of activity from 2019 will take at least a few quarters. In the meantime we’ll be grappling with various types of shocks. At the beginning comes a supply shock – which we’re already experiencing – resulting from disruptions in value creation chains and restrictions to halt the spread of the pandemic. Next comes a demand shock, where the drop in income and higher propensity to save translate into lower purchases. In turn, if the pandemic lasts longer or makes a strong comeback, a feedback loop of demand-supply shocks may occur: a drop in demand and liquidity problems prompt companies to impose permanent limits on investment spending, which in turn over the medium term adversely affects the pace of growth in productivity, income and demand. These effects may be strengthened if in parallel a financial (banking) crisis occurs, or a fiscal crisis connected with excessive public sector debt enforces spending cuts to restore the balance. That’s also why decisive actions are so important for the purpose first of ensuring liquidity, and later the fastest possible restoration of economic activity (with a high number of tests and tightened hygiene requirements), even if the pandemic is still going on.

Czytaj dalej

Wolność kocham i nie rozumiem

Ostatnimi czasy chodzi za mną temat wolności. Pisałem o niej niedawno w kontekście badań socjologicznych („Zmęczeni wolnością?”). Dzisiaj chciałbym spojrzeć na kwestie wolności z nieco innej perspektywy. W tamtym tekście przyjąłem definicję wolności spójną z treścią zadawanego respondentom pytania, tego na ile ważna jest dla nich możliwość samodzielnego podejmowania decyzji; wolność i niezależność od innych. Tymczasem pojęcie wolności jest dużo bardziej złożone, szczególnie w kontekście tego co tak naprawdę oznacza „samodzielne podejmowanie decyzji”.

Tę złożoność dobrze widać gdy spojrzy się na dzisiejszy świat. Można odnieść wrażenie, że żyjemy w czasach niesłychanie korzystnych dla wolności; upowszechnienie się w świecie demokracji i liberalizmu (stawiającego na indywidualizm) spowodowało narastanie globalnej presji na kwestie wolnościowe, równouprawnione, emancypacyjne itd. Dostrzec można tendencję do postrzegania jednostki jako autonomicznego bytu mającego prawo do kształtowania własnego życia według własnych wyobrażeń i planów. Taka jednostka ma prawo do własnego stylu życia, kariery, religii, a nawet płci. W tym miejscu można by postawić pytanie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Być może to moja subiektywna ocena, ale coraz częściej zamiast z rzeczywistą wolnością mamy bowiem do czynienia z jej pozorami. Wydaje nam się, że jesteśmy wolni, a tak naprawdę jesteśmy coraz bardziej zmanipulowani i zniewoleni. Stąd coraz powszechniejsze zagubienie człowieka w dzisiejszym świecie – coraz częściej nie realizujemy się w swojej wolności, a staliśmy się marionetkami realizującymi zamierzenia i cele innych (korporacji, polityków itd.).

Czytaj dalej

Zmęczeni wolnością?

Do napisania niniejszego tekstu zainspirował mnie art. J.Piekutowskiego „W stronę neokolektwizmu. Społeczeństwo polskie AD 2020” (polecam!). W publikacji tej autor odwołuje się m.in. do wyników European Social Survey (ESS) – to bardzo szerokie, pan-europejskie badanie przeprowadzane co dwa lata, w ramach którego zbierane są różnego rodzaju informacje o opiniach i nastrojach społecznych.

W moim przekonaniu zbyt rzadko zagląda się (w tym i ja!) do tego typu badań, a jest to niesamowita kopalnia wiedzy. Pytań zadawanych w ramach ESS jest wiele, ale ja chciałbym się skoncentrować na tych odnoszących się do wyznawanych wartości, tego co w życiu ważne, z czym się identyfikujemy. To właśnie na ich podstawie chciałbym się podzielić kilkoma przemyśleniami – dane z badania ESS pozwalają w „twardy” (w oparciu o liczby) sposób odnieść się do kluczowych w mojej opinii zagadnień, o których ostatnimi czasy kilkakrotnie już pisałem, a mianowicie dokąd zmierzamy jako społeczeństwo?, jaką społeczną tożsamość wybierzemy? (porównaj „Tożsamość – słowo klucz 2020 r.”, „Polska droga prawdy – pomiędzy relatywizmem a absolutyzmem”).

Czytaj dalej

Droga z kryzysu pełna jest pułapek

Trwająca pandemia co i rusz uświadamia nam, że strategie które sprawdzają się w krótkim okresie nie muszą sprawdzać się w długim. I na odwrót – to co z perspektywy tygodni i miesięcy wydaje się w ujęciu relatywnym (na tle innych krajów) porażką, z czasem okazuje się zwycięstwem. Dotyczy to nie tylko kwestii podejścia do wirusa (skali i czasu trwania lockdownów, wymogów sanitarnych, itd.), ale także działań podejmowanych w sferze gospodarczej.

W tym drugim przypadku kwestia bilansu korzyści krótko- i długookresowych wydaje się być szczególnie istotna. Może się bowiem okazać, że stawianie na minimalizację skutków w krótkim okresie (najbliższych kwartałów) może się negatywnie odbić na dłuższej, kilkuletniej perspektywie. Dlatego też jest kilka elementów, na które szczególnie trzeba zwrócić uwagę w odniesieniu do podejmowanych w sferze publicznej działań związanych z wychodzeniem z kryzysu.

Czytaj dalej

Gospodarka oparta na wiedzy – ważny element układania świata na nowo

W minionym tygodniu ukazał się w Rzeczpospolitej mój artykuł poświęcony starciu starej i nowej gospodarki („Nie zejdźmy na ślepą drogę”). Główne jego tezy to:

  • pandemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys znacząco pogorszyła naszą sytuację w kontekście długoterminowych wyzwań związanych z demografią – potrzebujemy szybkiego wzrostu by za 10, 20 lat być w stanie zapewnić godziwe życie rosnącej rzeszy emerytów bez negatywnego wpływu na konkurencyjność gospodarki (podatki), tymczasem dziś PKB jest kilkanaście procent poniżej tego gdzie moglibyśmy i chcielibyśmy być,
  • w tej sytuacji by wygrać wyścig z demografią potrzebujemy przyspieszenia procesu transformacji do kolejnego – po masowej produkcji – modelu gospodarczego, gospodarki opartej na wiedzy,
  • głównymi barierami dla upowszechnienia się tego modelu są rozwiązania instytucjonalne, które dopasowane są do starego modelu (masowej produkcji), a które w wielu obszarach idą pod prąd temu czego wymaga nowoczesna gospodarka. Przyspieszenie rozwoju wymaga więc wielu zmian instytucjonalnych, miękkich reform,
  • wyzwanie polega na tym, że zamiast dostrzec potrzebę reform możemy ulec „iluzji łatwych wyborów” – skoncentrować się w najbliższych latach na wydawaniu publicznych (w tym unijnych) pieniędzy na różnoraką infrastrukturę. To w krótkim okresie wesprze koniunkturę, ale nie zmieni dynamiki funkcjonowania prywatnych firm – w warunkach sprzeczności instytucjonalnych pomiędzy starą i nową gospodarką ich inwestycje pozostaną ograniczone. W efekcie średnia produktywność aktywów spadnie prowadząc do erozji potencjału rozwojowego i narażając nas na poważne problemy w perspektywie średnioterminowej.

Niniejszy wpis stanowi swego rodzaju uzupełnienie wspomnianego artykułu, a w zasadzie listy obszarów i zakresu zmian jakich potrzebujemy dla przyspieszenia transformacji do gospodarki opartej na wiedzy.

Czytaj dalej

Świat jaki znamy przemija. Wykreuje to nowych wygranych i przegranych!

Wielokrotnie na stronach mojego bloga (m.in. w „Przebudowa czy destabilizacja?”, „Kryzys systemowy, który mamy stwarza unikalne szanse”, „Powrotu do przeszłości nie ma”) wyrażałem w ostatnich latach przekonanie, że przemija postać tego świata, że obecnie funkcjonujących systemów polityczno-społeczno-gospodarczych nie da się naprawić, że trzeba je zastąpić nowymi. Dlatego też uwaga ekspertów, polityków itd. powinna koncentrować się na poszukiwaniu wizji takiego spójnego, nowego systemu.

Niestety wygląda na to, że większość świata woli żyć w iluzji łatwych wyborów, stąd moim zdaniem taka popularność S.Kelton i jej „The deficit myth” – czytając tę książkę wybiórczo i płytko można dojść do prostego wniosku, że wystarczy więcej zadłużyć państwo i wszelkie problemy zostaną rozwiązane. Że to skąpstwo rządów jest główną barierą rozwoju. To błędna diagnoza, stąd ja osobiście zdecydowanie bardziej wolę próby K.Raworth („Doughnut economics”) czy R.Henderson („Reimagining capitalism in a world on fire”) znalezienia realnych recept dla realnych problemów.

Czytaj dalej

Zielona rewolucja – jak w pełni ją wykorzystać?

Cały świat tkwi w głębokim kryzysie i wielu ekspertów zastanawia się nad sposobami jak skutecznie z niego wyjść. Przeglądając różnego rodzaju artykuły, antykryzysowe programy rządowe czy analizując wypowiedzi ekspertów można odnieść wrażenie, że wielu takie skuteczne rozwiązane upatruje w zielonej rewolucji, w przekierowaniu publicznych i prywatnych środków na programy inwestycyjne związane ze środowiskiem. Ma to zapewnić potrójną korzyść: nakręcić gospodarczą koniunkturę, uchronić świat przed skutkami zmian klimatycznych i przekształcić go w bardziej przyjazny do życia ludziom. Będzie boom, będzie praca, będzie czystsze powietrze, będzie zdrowiej,… Brzmi dobrze, warto jednak postawić kilka pytań o to jak sprawić, by zielona rewolucja faktycznie spełniła pokładane w niej nadzieje.

Czytaj dalej

Bunt źle ukierunkowany – post scriptum 2

Temat limitu zadłużenia okazuje się nie wygasać, stąd „post scriptum 2”. Dziś w Tok FM miałem okazję wziąć udział w dyskusji o „Apelu o zniesienie limitu zadłużenia w Konstytucji RP”. Dziękuję Grzegorzowi Seroczyńskiemu i Annie Piekutowskiej za zaproszenie, a Katarzynie Szwarc i Janowi Zygmuntowskiemu za współudział. Podcast jest dostępny na stronie radia: „Limit zadłużenia jak kij włożony w szprychy?

W głównej części chciałbym się odnieść – zgodnie ze złożoną mu obietnicą i ze względu na ciekawy i  merytoryczny charakter – do twitterowych komentarzy Marcina Piątkowskiego, do mojego artykułu, który pojawił się kilkanaście dni temu w Rzeczpospolitej („Bunt źle ukierunkowany”). Mam nadzieję, że jako całość, tj. z moimi odniesieniami, będą stanowić wartościowe uzupełnienie debaty.

Moje odpowiedzi (oznaczone AH) pod Marcina (bold) pytaniami/komentarzami.

Czytaj dalej

Na Podkarpaciu A.Duda nie miał jak przegrać

Minionych kilka dni miałem okazję spędzić na moim rodzinnym Podkarpaciu. To miejsce, do którego zawsze bardzo chętnie wracam. Choć od 30 lat już tam nie mieszkam, to jest wiele elementów, które w tym regionie mnie pociąga i urzeka. Najważniejszym z nich jest coraz bardziej deficytowa w dzisiejszych czasach szczerość i prostota. Widać je szczególnie w zderzeniu ze światem wielkich miast, a szczególnie wielkich korporacji. Na Podkarpaciu nie musisz udawać, zgrywać kogoś kim nie jesteś (bo np. od tego zależy twoja kariera), tu możesz być sobą. Być może wynika to z faktu, że dla ludzi tu mieszkających porażka jest czymś oczywistym, czymś niejako wpisanym w życie – każdy z tu mieszkających ma ich wiele na swym koncie. Wynikają one z faktu, że dla Podkarpacia większość minionych 30 lat nie było łatwym czasem.

Te kilka dni to był intensywny czas wielu interesujących rozmów (szczególnie słuchania), z których większość – prędzej czy później – kierowała się ku ostatnim, prezydenckim wyborom. W niniejszym tekście chciałbym się podzielić przemyśleniami jakie zrodziły się na ich bazie. Nie jestem socjologiem, nie przeprowadzałem żadnych wnikliwych badań, nie weryfikowałem w statystycznych danych stawianych przez rozmówców tez (chodziło o uchwycenie percepcji ludzi, a nie tego czy mają rację czy nie), dlatego też jest to mój subiektywny odbiór. Uznałem jednak, że obraz jaki się z tych przemyśleń rysuje jest na tyle ciekawy (szczególnie w kontekście przyszłości), że warto się nim podzielić.

Czytaj dalej

Bunt źle ukierunkowany – post scriptum

Poniższa treść stanowi swego rodzaju uzupełnienie do mojego artykułu, który ukazał się w bieżącym tygodniu w Rzeczpospolitej („Bunt źle ukierunkowany”). Do napisania tego uzupełnienia skłoniły mnie liczne komentarze jakie pojawiły się po publikacji. Nie jest to bezpośrednie odniesienie się do nich (ich charakter był bardzo różnorodny), ale próba nieco innego ukierunkowania dyskusji. Nie ma żadnych dowodów na to, że wyższy dług publiczny do PKB jest pewną drogą do trwale lepszego życia danego społeczeństwa. Dlatego też punktem wyjścia dyskusji powinien być nie dług publiczny, ale kwestia rozwoju społeczno-gospodarczego jako taka (w tym kontekście koncentrowanie się na kwestii długu publicznego, to jak podchodzenie do kwestii rozwojowych „od ogona”). Ponieważ w moim artykule zabrakło na to trochę miejsca, staram się to nadrobić.

Czytaj dalej

Page 1 of 3

Powered by THE NEW LOOK