Rytm gospodarki

Andrzej Halesiak

Dojrzały dialog społeczny

Przełom września i października to tradycyjnie czas protestów i demonstracji różnych grup zawodowych, które przybywają do Warszawy, by w okresie prac nad budżetem walczyć o swoje. Nie inaczej jest i w tym roku. Największą część protestujących stanowią przedstawiciele sfery budżetowej: nauczyciele, służby mundurowe itd. Postulatów jest z reguły kilka, ale na czoło tradycyjnie wybijają się te odnoszące się do wzrostu płac. W tym roku protestujących wspiera otoczenie makroekonomiczne: Produkt Krajowy Brutto rośnie w tempie 5% realnie, płace w sektorze firm rosną w tempie 7-8%, rząd chwali się dobrą sytuacją budżetu oraz znaczącą poprawą w zakresie ściągalności podatków. Równocześnie planowany na 2019 r. wzrost funduszu płac w państwowej sferze budżetowej ma wynieść niewiele ponad 2%. Trzeba mieć jednak świadomość, że wszystkich tych liczb nie można porównywać wprost. Tempo wzrostu funduszu wynagrodzeń to pochodna wielu czynników, nie tylko wzrostu średniej płacy. Wpływ na niego ma np. zmiana struktury zatrudnienia – jeśli np. odchodzące na emerytury osoby (z reguły o relatywnie wysokich wynagrodzeniach) zastępowane są przez młode, bez doświadczenia (którym na starcie płaci się mniej), to zjawisko to prowadzi do spowolnienia ogólnego tempa wzrostu funduszu wynagrodzeń.

Takich kwestii matematyczno-statystycznych jest więcej. Nie na nich jednak chciałbym się skoncentrować, a na szerszej sprawie tzw. dialogu społecznego. To bardzo ważny element każdego systemu społeczno-gospodarczego. Jeśli procesy dialogu funkcjonują właściwie, wzmacniają system, z kolei gdy mają ułomny charakter bardzo go osłabiają. W moim przekonaniu pomimo instytucjonalnych zmian w ostatnich latach wciąż znacznie nam bliżej do tej drugiej sytuacji. Dlaczego? Głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, w ramach dialogu społecznego nie ma u nas podejścia całościowego. Nie dyskutuje się równocześnie nad pełną paletą kwestii socjalnych i nie dąży do osiągniecia konsensusu co w ich zakresie powinno – w danym okresie – uznane zostać za priorytet. O ile już, to dyskutuje się indywidualne kwestie – oddzielnie poziom płacy minimalnej, oddzielnie kwestie wynagrodzeń nauczycieli, oddzielnie sprawy odnoszące się do emerytur itd. Takie podejście siłą rzeczy abstrahuje od tego, że wszystkie kwestie socjalne odnoszą się do jednego wspólnego „worka” o nazwie budżet państwa. W efekcie nie powinno dziwić, że proces przeciągania zawsze zbyt przykrótkiej kołdry przenosi się na ulice.

Po drugie, formalny proces dialogu społecznego (w oparciu o przewidzianą dla niego infrastrukturę, np. Radę Dialogu Społecznego) jedynie w ograniczonym zakresie wpływa na rzeczywiste kształtowanie struktury wydatków socjalnych. Te ostatnie – od wielu już lat – są w największej mierze kształtowane w trakcie kampanii wyborczych. W efekcie mają maksymalizować krótkoterminowe poparcie, a nie efektywność socjalnych funkcji państwa. Konsekwencją tego jest to, że część wydatków w sferze socjalnej trafia nie koniecznie tam gdzie powinna oraz to, że niektóre rozwiązania abstrahują od rzeczywistości gospodarczej (np. przyczyniają się do narastania napięć na rynku pracy w warunkach malejącej jej podaży).

W związku z nieuchronnymi procesami demograficznymi (malejąca i starzejąca się populacja) należy oczekiwać, że presja na wydatki budżetu będzie coraz to bardziej narastać. Jeśli w tej sytuacji chcemy zapewnić trwały, zrównoważony wzrost gospodarczy potrzebujemy nowych, bardziej dojrzałych rozwiązań w zakresie dialogu społecznego. Przede wszystkim główny nurt tego dialogu musi przebiegać w ramach instytucji dlań przewidzianych, a nie w ramach wieców przedwyborczych. Równocześnie wszystkie strony tego procesu muszą czuć się odpowiedzialne, nie tylko za interesy grup, które reprezentują, ale także za interesy kraju.

Polska w post-kryzysowym świecie

Poniższe punkty stanowią podsumowanie raportu „Polska gospodarka w post-kryzysowym świecie – niewątpliwe sukcesy, ale wyzwania narastają„. Publikacji towarzyszył także artykuł w Rzeczpospolitej.

  • We wrześniu bieżącego roku mija 10 lat od upadku banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Wydarzenie to uznawane jest za symboliczną datę wybuchu światowego kryzysu, który poddał weryfikacji funkcjonujące modele gospodarcze. Kraje o słabych fundamentach silnie ucierpiały (standard życia ich obywateli się pogorszył), a te w których fundamenty były zdrowe miały okazję do znacznej poprawy swojej pozycji w globalnych rankingach konkurencyjności czy jakości życia,
  • Polska należy zdecydowanie do drugiej grupy państw. Choć pod względem wielkości Produktu Krajowego Brutto (PKB) jej globalna pozycja w zasadzie się nie zmieniła (po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej poprawa z 24 miejsca w 2008r. na 23 w 2017 r.), to po przeliczeniu PKB na mieszkańca odnotowała awans z 57 pozycji w 2008 r. na 48 w 2017 r. Warto podkreślić, że obecny poziom dochodów plasuje nas w stosunkowo bogatej części świata – aż 85% jego populacji mieszka w krajach, gdzie przeciętny dochód na mieszkańca jest niższy niż w Polsce,
  • Wzrost PKB przekładał się w minionych 10 latach na szersze miary dobrobytu i jakości życia obywateli. Towarzyszyła temu poprawa globalnej pozycji Polski w rankingach konkurencyjności. W przypadku większości globalnych rankingów odnoszących się do tych zagadnień nasza pozycja poprawiła się w post-kryzysowym otoczeniu o ok. 10 miejsc. W efekcie z reguły plasujemy się dziś na 30-tych lub 40-tych lokatach w gronie ponad 200 państw świat. Osiągnięcia Polski w zakresie poprawy warunków życia i konkurencyjności wypadają szczególnie imponująco na tle innych krajów Europy,
  • Rozwój gospodarczy kraju przekładał się także na sytuację gospodarstw domowych. Duży wpływ miały na nią również zachodzące w minionym dziesięcioleciu procesy społeczno-demograficzne. W ich efekcie przy malejącej i starzejącej się populacji pomiędzy 2008 i 2017 r. znacząco wzrosła liczba gospodarstw domowych (do 14.5 mln), spadła średnia wielkość przeciętnego gospodarstwa (z 2.9 do 2.6 osób) oraz znacząco wzrósł przeciętny dochód rozporządzalny przypadających na 1 osobę (o 53%). Poprawa sytuacji gospodarstw domowych widoczna była także m.in. w: i) podwojeniu wartości aktywów finansowych (do ponad 2 bilionów złotych, na koniec 2017 r.), ii) poprawie warunków mieszkaniowych (największy spadek wskaźnika przeludnienia spośród wszystkich krajów UE), iii) silnym – największym w UE – spadku liczby osób zagrożonych ubóstwem/wykluczeniem społecznym, iv) zmniejszeniu się nierówności dochodowych (współczynnik Giniego plasuje nas dziś w połowie unijnej stawki),
  • Patrząc w przyszłość utrzymanie pozytywnych trendów w kolejnych 10 latach nie będzie łatwe. Wynika to z faktu, że lista globalnych i lokalnych wyzwań jest długa. Globalny kryzys finansowy wciąż przynosi różnorakie konsekwencje, zarówno o charakterze gospodarczym, jak też społeczno-politycznym oraz geo-strategicznym. Na to wszystko nakładają się jeszcze zmiany technologiczne oraz kwestie dotyczące przyszłego funkcjonowania Unii Europejskiej (mechanizmów, wielkości i struktury wydatków budżetowych itp.). Z kolei największym wyzwaniem o charakterze wewnętrznym jest sytuacja demograficzna – prognozy wskazują na stopniową depopulację i relatywnie szybkie, dalsze starzenie się polskiego społeczeństwa,
  • Biorąc pod uwagę powyższe uwarunkowania utrzymanie pozytywnych trendów społeczno-gospodarczych, a w szczególności dalsza konwergencja dochodów do poziomu bogatszych krajów wymagać będą kolejnej fazy transformacji polskiej gospodarki. Jej istota polega na wyeksponowaniu roli wiedzy i kapitału ludzkiego, czemu towarzyszyć powinno „wypchnięcie” polskiej gospodarki na nowy, wyższy poziom zaawansowania technologicznego, złożoności procesów i produktywności. Proces ten powinien odnosić się do 6 kluczowych obszarów: i) państwa i jego instytucji, ii) szeroko rozumianej infrastruktury, iii) sposobów wytwarzania (Przemysł 4.0), iv) edukacji, v) stosunków społecznych, vi) finansowania gospodarki,
  • Obecny czas dobrej koniunktury powinien być intensywnym okresem dla przedsiębiorstw i sektora publicznego. Właściciele firm i ich zarządy muszą podjąć działania dostosowawcze ukierunkowane na wzrost produktywności, projekty inwestycyjne przekładające się na budowanie większej wartości. W zależności od firmy/branży mogą to być zakupy środków trwałych (podnoszące poziom mechanizacji procesów), inwestycje marketingowe (w budowanie marki), inwestycje w kapitał ludzki, inwestycje w badania i rozwój czy wreszcie inwestycje kapitałowe (zakupy innych firm po to by pozyskiwać technologie, know-how, ale także by uzyskiwać efekty skali). W odniesieniu do sektora publicznego kluczową kwestią jest jakość procesu implementacji strategicznych inicjatyw oraz spójność podejmowanych działań. Chodzi w szczególności o kwestie stanowienia prawa (jego jakość i stabilność), międzynarodową wiarygodność systemu jego egzekwowania, odbiurokratyzowanie gospodarki oraz efektywne formy współpracy biznesu z nauką,
  • Jeśli kolejną fazę transformacji uda się przeprowadzić, Polska ma szansę na trwałe wejść do grona krajów o wysokim poziomie dochodów, stać się atrakcyjnym miejscem do pracy i życia dla swoich obywateli oraz kierunkiem dla ambitnych ludzi z innych krajów. To ostatnie nie jest bez znaczenia w kontekście procesów demograficznych i narastającej globalnie walki o talenty.

Niepewność a zmiany instytucjonalne – cz.2

cz.1 przywołałem kilka tez z wykładu D.C. Northa odnoszących się do niepewności i zmian instytucjonalnych. Dziś – zgodnie z zapowiedzią – kilka słów mojego komentarza. Na początek próba interpretacji tego z czym obecnie mamy do czynienia z perspektywy teorii Northa

czytaj więcej

Niepewność a zmiany instytucjonalne – cz.1

Wpadł mi ostatnio w ręce zapis wykładu D.C. Northa z 2003 r. („Understanding the process of economic change”). Autor to nieżyjący już, znany amerykański ekonomista, specjalizujący się w historii gospodarczej, laureat nagrody im. A. Nobla. Choć tekst ma już trochę lat, to odnosi się do zagadnień bardzo aktualnych w obecnej rzeczywistości, zarówno tej globalnej jak i naszej, lokalnej. Te zagadnienia to kwestie zmian instytucjonalnych powiązanych z niepewnością. Myślę, że warto przytoczyć kilka tez z tego dokumentu

czytaj więcej

Rynek pracy – jak przebiega dostosowanie?

Ponad dwa lata temu w tekście „Stan podgorączkowy?” zwracałem uwagę na przełożenie procesów demograficznych i związanych z nimi zmian na rynku pracy na koniunkturę gospodarczą. Pisałem wówczas, że w krótkim okresie (2-3 lat) wzrosty płac i zatrudnienia będą wspierać popyt konsumpcyjny, a tym samym wzrost PKB. Równocześnie zwracałem uwagę, że oddziaływanie na koniunkturę w dłuższym okresie nie musi być już takie jednoznacznie pozytywne. W niniejszym felietonie chciałbym powrócić to tego ważnego zagadnienia.

czytaj więcej

Konflikt handlowy a Polska

Napięcia handlowe w świecie narastają. W największej skali dotyczą relacji USA-Chiny, ale dostało się już także Unii Europejskiej. Tym samym można więc powiedzieć, że konflikt handlowy stanął niejako u naszych drzwi, a w zasadzie (jesteśmy w końcu członkami UE) drzwi te przekroczył. W tym kontekście warto wnikliwie przyjrzeć się potencjalnym skutkom protekcjonistycznych działań D.Trumpa dla polskiej gospodarki.

czytaj więcej

Presja imigrantów na Europę będzie narastać

Od kilku lat Unia Europejska zmaga się z problemem nie do końca kontrolowanego (i chcianego) napływu imigrantów, a polityka imigracyjna to jeden z tzw. „gorących tematów”. Osiągnięte niedawno porozumienie to (mały) krok naprzód w bieżącym zarządzaniu napływem uchodźców. Nie powinno ono jednak przesłaniać faktu, że problem jest znacznie głębszy i wymaga znacznie bardziej fundamentalnych rozwiązań. By go naświetlić trzeba wejść w dynamikę kluczowych procesów jakie zachodzą i zachodzić będą w krajach, które są głównym źródłem imigrantów.

czytaj więcej

Długi i płynność

W odniesieniu do zagadnień gospodarczych zawarte w tytule pojęcia długu i płynności dość często chodzą ze sobą w parze. Na przykład najbardziej poważne kryzysy ekonomiczne to właśnie te, u źródła których stoi zbyt wysoki poziom zadłużenia (przypadek strukturalnej niewypłacalności, braku zdolności wygenerowania przepływów finansowych pozwalających na obsługę długu) i/lub problemy płynnościowe w gospodarce (brak możliwości zrefinansowania zaciągniętych wcześniej zobowiązań ze względu na brak podaży).

czytaj więcej

Kto jest kim na mistrzostwach świata

Piłkarskie mistrzostwa to z reguły okazja do tego by przez kilka tygodni patrzeć na świat z nieco innej perspektywy. Jedni koncentrują się wówczas na technologicznych nowinkach odnoszących się chociażby do kopanej przez piłkarzy futbolówki. Inni na geniuszu samych piłkarzy i trenerów. Ja chciałbym czytelnikom zaproponować jeszcze inne spojrzenie: przyglądnięcie się krajom reprezentowanym na mistrzostwach przez perspektywę kilku wybranych parametrów społeczno-gospodarczych.

czytaj więcej

Gospodarka oparta na wiedzy – jeszcze nie u nas

Poniższe punkty stanowią podsumowanie mojego ostatniego raportu, jaki ukazał się w cyklu raportów specjalnych Biura Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao S.A.  Traktuje on o inwestowaniu w wiedzę w polskiej gospodarce. Główny wniosek jest taki, że o ile w minionych latach niski poziom tego typu inwestycji nie przeszkadzał nam w tym, by stosunkowo szybko rozwijać, to w przyszłości szybki rozwój bez większej skali tego typu inwestycji będzie w zasadzie niemożliwy. W tej sytuacji musimy wykorzystać obecny czas dobrej koniunktury do stworzenia instytucjonalnych podstaw gospodarki opartej na wiedzy.

czytaj więcej

Sida 1 av 4

wykonanie: THE NEW LOOK