20-02-2021
6 minut

Nadchodzący szok rynku pracy – źródła i konsekwencje

Tak jak sygnalizowałem w moim niedawnym wpisie („Nadchodzący szok rynku pracy”) chciałbym rozwinąć temat nadchodzącej – moim zdaniem – rewolucji na rynku pracy. Pierwotnie miałem się skupić na konsekwencjach zmian na rynku pracy dla polityki gospodarczej, ale ze względu na duże zainteresowanie tematem postanowiłem rozbudować tekst o kilka wątków. Ponadto, by zapewnić przejrzystość i nie zamęczać czytaniem długich eposów, tekst został podzielony na 2 części: ta poświęcona jest podłożu zachodzącej na rynku pracy rewolucji i jej konsekwencjom (na poziomie mikro i makro). Z kolei w tekście  „Nadchodzący szok rynku pracy – pilna potrzeba ważnych decyzji” skupiam się na koniecznych dostosowaniach w polityce gospodarczej, funkcjonowaniu firm i pracowników.

Dlaczego rewolucja
Zacznijmy od źródeł rewolucji na rynku pracy. Nie pojawia się ona znikąd. To pochodna przyspieszenia przez pandemię niektórych procesów, które już wcześniej zachodziły w globalnej gospodarce (pisałem o tym już kilka lat temu w „Konsekwencje mikro globalnego kryzysu”).

Te procesy, o których mowa to postępująca cyfryzacja oraz automatyzacja i robotyzacja procesów w firmach, i nie tylko (także w sektorze publicznym, chociaż tutaj znacznie wolniej). Długofalowo wspierane są one poprzez:

  • postęp technologiczny, dostarczający coraz to nowych rozwiązań w tradycyjnych obszarach zastosowania,
  • rosnącą uniwersalność rozwiązań technologicznych pozwalającą na ich zastosowanie w coraz to szerszym zakresie (jeśli chodzi o branże i jeśli chodzi o rodzaje procesów). W połączeniu pierwsze dwa punkty sprawiły, że technologia dojrzała do tego by poszczególne rozwiązania zacząć integrować w nowe formy organizacji działalności gospodarczej (koncepcja Przemysłu 4.0, Logistyki 4.0 itd.),
  • malejące wraz z wielkością produkcji (pochodna rosnącego popytu) koszty jednostkowe oferowanych rozwiązań technologicznych, a tym samym spadek ich cen (szczególnie jeśli brać pod uwagę rosnącą wydajność – obecne urządzenia danego typu są znacznie bardziej wydajne niż kilka lat temu),
  • tani kapitał – polityka niskich (malejących) stóp procentowych banków centralnych prowadzi do zmian relacji kosztów pracy i kapitału na korzyść kapitału (kapitał staje się w ujęciu relatywnym coraz tańszy w stosunku do kosztów pracy), w tej sytuacji firmom coraz bardziej opłaca się inwestować w technologię, zastępując nią tradycyjne miejsca pracy.

Jak już wspominałem pandemia zadziałała jako silny katalizator, a to ze względu na fakt, że:

  • w efekcie pandemii kapitał stał się jeszcze tańszy (kolejna seria obniżek stóp procentowych),
  • maszyny/technologia okazała się w przypadku wielu zastosowań bardziej niezawodna (nie choruje),
  • pandemia wymusiła dodatkową falę innowacyjności, poszukiwanie „zastępstwa dla człowieka” nawet w takich obszarach, gdzie o automatyzacji/robotyzacji nikt do tej pory nie myślał,
  • pandemia przełamała większość z istniejących formalnych, psychologicznych i organizacyjnych barier dla „pracy na odległość”, otwierając tym samym drogę dla nowych modeli wykorzystania pracy (scalenia ich z technologią).

Konsekwencje na poziomie mikro
Pisałem już o nich nieco w poprzednim tekście, więc tym razem pokrótce przypomnę najważniejsze moim zdaniem konsekwencje opisanych powyżej procesów:

  • przyspieszenie procesu erozji wartości posiadanej wiedzy/kompetencji pracowników – jeszcze kilkanaście lat temu zdobyte umiejętności/kompetencje wystarczały na większość zawodowego życia, dziś coraz częściej wystarczają na góra kilka lat. Rodzi to potrzebę ustawicznego uczenia się by „nadążyć za rynkiem”. Co więcej oprócz zmian w ramach istniejącego portfela kompetencji pojawiać się będą zupełnie nowe potrzeby wynikające z faktu, że konkurowanie z maszynami przestaje mieć sens, dlatego też człowiek coraz częściej będzie musiał znaleźć swoje miejsce w tych obszarach, które dla maszyn są niedostępne (m.in. aktywności oparte na wyobraźni/kreatywności oraz uczuciach/empatii),
  • zwiększona rotacja zatrudnienia – pochodna zmieniających się potrzeby firm na określoną wiedzę i kompetencje, ale także dużej rotacji samych firm (cykl życia przeciętnej firmy będzie się skracał, w miejsce kurczących się/upadających pojawiać się będą nowe, szybko rosnące podmioty),
  • oddolna presja na elastyczne formy zatrudnienia ułatwiające pracodawcom elastyczne dostosowanie kompetencji w firmie do bieżących potrzeb, z kolei pracownikom umożliwiająca maksymalne wykorzystanie swoich kompetencji oferując je równocześnie kilku pracodawcom,
  • stopniowe odchodzenie przez pracowników od modelu ciągłej pracy (po szkole/studiach aż po wiek emerytalny) do modelu „praca – przerwa- praca – przerwa…”. Ten czas przerw to może być okazja na uzupełnienie kompetencji, zajmowania się innymi niż praca sprawami, itd. Rodzić to będzie potrzebę tworzenia nadwyżek finansowych w okresach intensywnej pracy.

Kluczowe efekty na poziome makro
Do kluczowych efektów makroekonomicznych należy zaliczyć:

  • zmianę kryteriów branych pod uwagę przy lokowaniu inwestycji; w przypadku działalności opartej na zautomatyzowanych/zrobotyzowanych procesach kryteria wyboru lokalizacji są znacznie inne niż tych bazujących na ludzkiej pracy. Spada relatywne znaczenie kosztów wynagrodzeń, a rośnie np. znaczenie stabilności dostaw i poziomu cen energii. Relatywnie zyskują także te kraje/lokalizacje, gdzie jakość otoczenia biznesowego jest lepsza, a podaż pracy odpowiada kompetencjami/wiedzą zapotrzebowaniu,
  • rosnący udział kapitału w wypracowywanych globalnie dochodach; to proces który był już widoczny w minionych dziesięcioleciach (udział wynagrodzeń w PKB w większości krajów systematycznie spadał), ale teraz może stać się zarzewiem poważnych konfliktów. Przy obecnym poziomie rozwoju technologii jej coraz powszechniejsze wykorzystanie staje się naturalną reakcją, na wszelkie działania, by zwiększyć udział pracy w generowanych dochodach (np. poprzez podnoszenie płacy minimalnej). Stąd odpowiedź na pytanie jak zapewnić godziwy dochód osobom, które mają do zaoferowania stosunkowo prostą pracę będzie jednym z największych wyzwań polityki społeczno-gospodarczej nadchodzących lat,
  • wpływ na poziom oszczędności – o ile w ostatnich dziesięcioleciach w wielu krajach skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania była niska (łatwa dostępność kredytów pozwała na zaspokajanie potrzeb bez konieczności wcześniejszego odkładania środków), tak w nowych uwarunkowaniach może się to stopniowo zmienić. Większe ryzyko związane z rynkiem pracy może skłaniać do odkładania części dochodów nawet w warunkach niskich stóp procentowych. W połączeniu z wysokim już poziomem oszczędności sektora przedsiębiorstw może to prowadzić do wewnętrznych nierównowag (sektor publiczny „wpychany” niejako w deficyty) i/lub globalnych napięć (nadwyżki oszczędności muszą się gdzieś „wylewać”). W poszczególnych krajach skala zmian w zakresie oszczędności będzie zależna od przyjętych rozwiązań systemowych w odniesieniu do socjalnych zabezpieczeń.

W kolejnej części (Nadchodzący szok rynku pracy – pilna potrzeba ważnych decyzji”) o tym, jakich dostosowań potrzebujemy w systemie i jak to wszystko poskładać w sensowną politykę społeczno-gospodarczą.

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *